Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Anielica

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Tam gdzie ludzie umysłem nie sięgają, gdzie w żaden sposób nie dojadą, gdzie panuje harmonia i ład mieszka Bóg. Staruszek to już poczciwy i rady sobie nie daje. Coraz to nowych aniołów zatrudnia by Mu pomagały.

Pewnego niebiańskiego dnia gdy Święta Bożego Narodzenia się zbliżały Bóg postanowił zatrudnić nowych pomocników. Wybór był trudny. Archanioł Gabriel pomagał w wyborze jak mógł ale i on nie wiele potrafił zdziałać. Kandydatów było wielu a posad tylko dziesięć. Bóg wreszcie jakoś z tym się uporał i wybrał dziewięciu, brakowało jeszcze jednego. Już miał powiedzieć że, zatrudni tylko dziewięciu gdy do sali weszła prześliczna anielica. Miała najpiękniejszą suknię jaką tylko można sobie wyobrazić, jej anielskie blond włosy zaczesane w kucyk olśniewały blaskiem i puszystością, a stąpała tak lekko jak by nic nie ważyła. W sumie wyglądała jak z reklamy szamponu do włosów Palmolive. Bóg bez wahania wybrał ją na dziesiątego anioła. Nazywała się ona Bettaranna ale wszyscy mówili na nią Beta. Została przydzielona do Europy a konkretnie do Krakowa. Miała tam dopilnować pokoju i radości przez te szczególne kilka dni. Wcale o tym nie marzyła wolała świętować w niebiosach ale chciała zarobić na nowe anielskie skrzydła które ostatnio pozostawiały wiele do życzenia.

Wylądowała na szczycie kościoła Mariackiego i zaczęła sobie przypominać jak to było jak jej dusza spoczywała w ludzkim ciele. Trzeba przyznać że nie było to cudowne uczucie.

Posiedziała tak jeszcze chwilę i poleciała odwiedzać domy i sprawdzać czy ludzie się kochają i są szczęśliwi. Po przeglądnięciu połowy miasta co było bardzo łatwe gdyż, wszyscy ludzie byli szczęśliwi postanowiła odpocząć w tym samym miejscu co zawsze. Usiadła na wieży gdy nagle rozległ się bardzo głośny dźwięk trąbki a, cała wieża zadrżała. Beta wystraszona tym dźwiękiem straciła równowagę i runęła w dół.

Było to bardzo bolesne przeżycie. Dodatkowo złamała oba skrzydła i nie mogła wzbić się w powietrze. Gdy wreszcie wstała i uświadomiła sobie że nie może wrócić do domu a dodatkowo jest teraz widoczna postanowiła się nie ruszać. Nic z tego nie wyszło bo od razu zbiegli się ludzie, zaczęli sobie robić z nią zdjęcia i rzucać jej monety do woreczka który wypadł jej z sukienki przy upadku i leżał teraz przednią. Anielica rozglądając się nerwowo dostrzegła ludzi poubieranych na biało i czekających aż ktoś rzuci im pieniądz do kubka. Wtedy tak jakby ożywali i zaczynali się ruszać a ludzie robili im zdjęcia. Beta postanowiła robić to samo.

Po ciężkim dniu…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Anielica — czytnik · opowiadania