Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 14 min czytania

Anioł

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Występują: Alina (Ala), chłopak Ali – Grzegorz (Grześ), Mama Ali – Teresa, Tata Ali – Przemysław , Młodsza siostra Ali – Katarzyna (Kaśka), Anioł i czworo ludzi kupujących prezenty.

Scena I: Rzecz dzieje się w Wigilię rano. Ala i Grześ razem spacerują po mieście i przypatrują się ludziom kupującym prezenty. Widać jak wszyscy się spieszą, ponieważ jest to ostatni dzwonek, aby zrobić zakupy. Para siada na ławce i Ala nagle zaczyna rozmowę Ala: Po co oni to wszystko robią? Grześ: Co masz na myśli? A: Te prezenty, sztuczne uśmiechy, te dekoracje i w ogóle! G: Sztuczne? A: Tak! Tylko w ten jeden dzień każdy każdemu pokazuje jaki jest wspaniały i dobry. Dlaczego tak się nie dzieje w ciągu roku? W inne dni? G: W każdym tkwi dobro i moje zdanie jest takie, że... A: I tak mnie nie przekonasz do Świąt – wtrąciła. G: Dlaczego? A: Nie lubię ich. To powinien być wyjątkowy dzień dla rodziny. G: Przecież jest. A: Zależy dla której. Ty masz wspaniałych rodziców i krewnych. Opowiedz mi proszę, jak wygląda wasza Wigilia. G: Dobrze. Gdy moja młodsza siostra, Sylwia, zobaczy pierwszą gwiazdkę na niebie zaczyna wołać wszystkich do Wieczerzy. Dwanaście potraw zostaje podanych na stół i wszyscy wspólnie się modlimy. Następnie czytamy fragment z Biblii i zaczynamy dzielić się opłatkiem. Szczerze mówiąc trwa to najdłużej, ponieważ każdy chce ze sobą porozmawiać i życzyć wszystkiego co się tylko da. Potem jemy to, co zostało nam podane. W trakcie jedzenia rozmawiamy ze sobą, aż w końcu mój ojciec woła Sylwię, moich kuzynów i mnie, abyśmy zagrali kolędy. Wtedy pojawiają się prezenty pod choinką, a po zagraniu i zaśpiewaniu kilku kolęd moja siostra rozdaje nam prezenty. A: Chciałabym kiedyś spędzić tak Wigilię. G: To przyjdź do mnie. A: Nie. Nie zostawię mojej rodziny. Ciągle liczę, że przyjdzie taki dzień, w którym usłyszę, że jestem im potrzebna i beze mnie byłoby im źle. G: Przecież wiesz, że bez Ciebie nie byłoby tak wspaniale. A: Może dla Ciebie – uśmiechnęła się. G: Jestem pewien, że Twoi rodzice Cię kochają i wierzę, że jest racjonalne wyjaśnienie, dlaczego jest tak, jak jest. A: Chciałabym Ci wierzyć. Ala opiera głowę na ramieniu Grześka. G: To uwierz. Wiara nam daje niesamowitą siłę i czyni cuda. A: Tak, tak. W moim przypadku nic nie jest możliwe. Wiesz, ja już chyba pójdę, jeszcze muszę skoczyć do dziewczyn z nimi porozmawiać. G: Nie ma sprawy. To jak, widzimy się jutro rano? A: Może nie tak wcześnie. Pasuje Ci 12:00? G: Oczywiście! Będę na pewno! Ala zaczęła już odchodzić, lecz Grześ jeszcze krzyknął. G: Ala...! Dziewczyna się odwróciła i spojrzała na niego. G: Wesołych Świąt! A: Nawzajem – odpowiedziała z uśmiechem i poszła w swoją stronę. Gdy para się rozchodzi gra muzyka lub kolęda (do wyboru). W między czasie zmienia się sceneria.

Scena II: Jest już wieczór wigilijny. Akcja dzieje się w domu Ali. Gdy Ala wchodzi do domu, słyszy tylko głos mówiący z telewizora. Wchodzi do salonu, który jest połączony z jadalnią i widzi Kaśkę. Ala: Cześć Kaśka. Gdzie rodzice? Kaśka: Cześć. Nie mam pojęcia, a czemu pytasz? A: Nie, nic. Tylko jest dzisiaj Wigilia... K: Myślisz, że ma to dla nich jakieś znaczenie? Przecież dobrze wiesz, że dla naszej rodziny dziś jest zwykły dzień. Poza tym, że dostajemy fajne i drogie prezenty. A: Nie brakuje Ci ciepła i rodziny? K: Może trochę, ale da się przyzwyczaić. Skoro nie mam rodziny, chociaż mam prezenty. A: Jak możesz tak mówić? K: Normalnie. Usiądź lepiej ze mną. Za chwile będzie leciała ciekawa komedia. A: Chyba nie mam nic lepszego do roboty. A o czym będzie? K: To się okaże. Gdy siostry są wpatrzone w telewizor nagle ktoś wchodzi do drzwi. Wtedy obie odwracają głowy i widzą mamę, która wchodzi dumnie do salonu i wita się słowami: Teresa: Witajcie! Wesołych Świąt! Ala i Kaśka: Cześć mamo! Wzajemnie – odpowiedziały uśmiechając się. T: Dlaczego się obijacie? Trzeba stół przygotować! Dziewczyny zerwały się i zaczęły czyścić stół i nakrywać do niego, a w tym czasie ich mama poszła położyć torebkę w salonie, lecz po chwili bawiła się już telefonem komórkowym. Nagle zorientowały się, że nie mają żadnych potraw. W związku z tym Ala podeszła do mamy i gdy chciała już zacząć mówić, usłyszała jak dzwoni ktoś do drzwi. Wtedy Teresa się odezwała. Teresa: To pewnie nasze jedzenie Wigilijne. Pójdę otworzyć. Gdy kobieta wyszła, dziewczyny spojrzały na siebie pytająco. Ala: Czyli będzie tak jak zawsze. Jedzenie z różnych restauracji i pizzeri. Świetnie! Kaśka: Spokojnie. Wytrzymamy to. A: Mam nadzieję. A gdzie tata? K: A są prezenty pod choinką? A: Poczekaj, pójdę sprawdzić. Gdy Ala poszła sprawdzić czy są prezenty, Kaśka usłyszała pytanie od swojej mamy, która właśnie weszła z opakowaniami z jedzeniem do kuchni położyła je na stole. Teresa: Jak było dzisiaj w szkole? Kaśka: Dzisiaj? Teresa: Tak. Podczas tej rozmowy mama dziewczyn układała wciąż w opakowaniach jedzenie na stole wg własnych upodobań. Kaśka: Dzisiaj nie byłam w szkole, ponieważ 24 grudzień jest dniem wolnym od nauki. Teresa: O faktycznie! Zapomniałam! Wtem do nich przychodzi Ala, siada przy stole i mówi: Ala: Są. Kaśka: Czyli jest... Wtedy Kaśka siada obok Ali a ich mama nie wiedząc o co chodzi w tej rozmowie, pyta. Teresa: Co jest? Ala: Taki film w telewizji. T: Rozumiem. To możemy już jeść, prawda? A i K: Jeszcze tylko tata... T: Ach tak. Przemek! Chodź na kolację! – kobieta krzyknęła A: A może poczytalibyśmy Biblię przed jedzeniem? T: Daj spokój córeczko. To takie staroświeckie. K: A podzielimy się Opłatkiem? Nagle wchodzi ich tata do jadalni i siada przy stole. T: Nie, nie mamy ich. Witaj, kochanie. Przemysław: Witajcie! Wesołych Świąt! Wiecie, że widziałem prezenty pod choinką? Chyba byłyście w tym roku wyjątkowo grzeczne, bo są naprawdę duże. A: Z pewnością. Ale chyba najpierw zjemy. Ala sięgnęła po opakowanie i nagle Teresa chwyciła jej rękę uśmiechając się przy tym. Teresa: Nie moja młoda damo. Dla Ciebie jest specjalna zdrowa żywność. Pamiętaj, że musisz dbać o linię! To teraz dla Ciebie najważniejsze nie zapomnij. Ala wstała z krzesła i zaczęła mówić zdenerwowanym głosem. Ala: Mam dość! Mam serdecznie dość tego wszystkiego. Dlaczego w naszym domu jest tak, a nie inaczej? Mamo po co to wszystko? Czy ulży Ci jak będę się odżywiała tylko zdrowo? Czy tylko tak naprawdę na tym Ci zależy? Przecież jestem Twoją córką, a traktujesz mnie tylko jak reklamę. Dla Ciebie ważne jest, żebym dobrze wyglądała i się dobrze poruszała. Ale to mi się nie przyda! To nie jest dla mnie najważniejsze! A Ty tato. Zaraz dostaniesz telefon i pójdziesz do firmy zarobić kolejny tysiąc. Taka już Twoja rutyna. Prezenty co roku dostajemy wspaniałe,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%