Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 9 min czytania

Anioł - rozdział 3

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

ROZDZIAŁ 3 Uwaga, kłopoty!

Minęły trzy dni. Stan Anioła poprawiał się z dnia na dzień, ale nadal zdarzało mu się mieć "odpływy". Tamtego dnia, kiedy Caro zastała go w tak złej formie, akurat udało mu się sprawić, że pilot przeleciał cały salon, zrobił młynka nad ławą i powoli na niej wylądował, ale to bardzo go wyczerpało. Mimo ogromnego zapotrzebowania energii Anioł kontynuował ćwiczenia swoich mocy pod nieobecność dziewczyny, ale jak na razie udawała mu się tylko telekineza. Nie chciał nawet myśleć jak czułby się gdyby spróbował poruszać tym, co pozostało z jego skrzydeł. Nie były to skrzydła materialne, mógł spokojnie leżeć na plecach , a one w żadnym stopniu mu nie przeszkadzały. Pokazywały się tylko kiedy ich używał. Mimo swoich obaw spróbował i to co zobaczył w swoim odbiciu w telewizorze przeraziło go. Z pleców wystawały mu dwa całkowicie czerwone od krwi kikuty do których przyczepione było kilka piór, również czerwonych. Pomijając szok jaki wywołał ten widok, poruszenie skrzydłami kosztowało go pięcioma godzinami nieprzytomność, na szczęście zrobił to bardzo wcześnie, kiedy Caro jeszcze spała, Więc mógł szybko usunąć plamy krwi z kanapy, a potem, wyczerpany, po prostu opadł na nią bez sił. Kiedy odzyskał przytomność została mu godzina do powrotu Caro ze szkoły. Cieszyła go myśl, że gdy ona wróci zostanie z nim na cały weekend w domu. Chciał jej powoli zaczynać wyjaśniać, co się stało, bo dziewczyna coraz częściej, w chwilach, kiedy był całkowicie przytomny i czuł się dobrze, wypytywała go o to. Postanowił wykorzystać tę godzinę na przygotowanie dla niej jakiejś niespodzianki. Zdarzało mu się już wstawać z kanapy, jadł regularnie i to dodawało mu sił. Wymyślił, że spróbuje swoimi mocami stworzyć najpiękniejszy kwiat, jaki potrafił, a potem powie, że po prostu wyszedł na chwilkę na zewnątrz i go znalazł. Z początku szło mu opornie. Miał trudności nawet z samą łodygą, ale po półgodzinnych próbach, w końcu coś się ruszyło. Kwiat był taki, jak sobie wymarzył. Dość duży, z trzeba warstwami płatków. Pierwsza była niebieska, kolejna fioletowa, ostatnia czerwona. Udało mu się zrobić tak, by barwy przechodziły jedna w drugą płynnie. Efekt był naprawdę imponujący i zdążył w samą porę, bo kiedy umieszczał swoją mocą wazon na ławie i wkładał do niego kwiat, zamek w drzwiach odezwał się. Szybko jednak zorientował się, że coś jest nie tak, to nie była Caro. Drzwi otworzyły się, a Anioł nie miał pojęcia co ma robić. W końcu postanowił sprawdzić, czy nadal posiada jedną ze swoich dawnych mocy. Zamknął oczy i skupił swoje zmysły tylko na jednej rzeczy, by stać się niewidzialnym. Kiedy je otworzył, zobaczył, że się udało. Okazało się, że do domu Caro przyszli jej rodzice. - Mówiłem Ci, że jeszcze jej nie będzie. - powiedział jej ojczym. - No dobrze, miałeś racje. Poczekamy na nią. Poza tym wale nie mam ochoty tu być. - Więc po co kazałaś mi to przyjeżdżać? - Ta dziewczyna musi wiedzieć, że nie może robić wszystkiego, na co ma ochotę... - To twoja córka, zrobisz jak będziesz uważać. Kiedy tak rozmawiali, weszli do salonu i usiedli na fotelach na przeciwko kanapy. Anioł zaczął zastanawiać się, skąd ta dziewczyna będzie wiedzieć, że on nadal tu jest. Postanowił, że przejdzie do kuchni. Wstał najciszej jak potrafił i przeszedł kilka metrów, kiedy znowu ktoś zaczął majstrować przy drzwiach. Szybko ruszył w stronę kuchni i kiedy tam dotarł opadł bez sił na krzesło. Był całkowicie wyczerpany. Nie był już w stanie utrzymać niewidzialności, więc jeśli tylko któreś z rodziców Caro będzie chciało iść do kuchni, to go zobaczy. *** Kiedy Caro wróciła do domu zaskoczyły ją otwarte drzwi. Zawsze, mimo obecności Anioła, zamykała je na klucz. Od razu skierowała się do salonu i myślała, że go tam zastanie, ale byli tam tylko, o zgrozo, jej rodzice. Zrobiło jej się słabo, a co jeśli widzieli Anioła? Gdyby tak, w trybie natychmiastowym zamieszkałaby z nimi. - Co wy tu robicie? - Mówiłam ci, że będziemy cię częściej odwiedzać. Jakiś problem, córeczko. - powiedziała sarkastycznie matka. Caro poczuła ulgę, nie widzieli go. Usiadła na przeciwko nich i starała się rozmawiać normalnie, ale myśl o tym, gdzie jest teraz Anioł, nie dawała

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%