Psychologia · 2 min czytania
Anioł Stróż
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stał tam. Na samym rogu ulicy. Robię kilka kroków w Jego stronę i już znika. Naglę słyszę kroki idące w tym samym rytmie, co ja. Przystaje. Stukot ucicha. I On znów się pojawia. Jakby kazał siebie gonić. Więc idę. Coraz szybciej i szybciej. A ktoś za mną robi dokładnie to samo. Wcale się nie boje. Tylko te kroki, idealnie zrównane z moimi są tak denerwujące. Czego On karze mi siebie gonić? Przecież to nie ma sensu… I tak jest za daleko. Gra. Ja za nim, On i za mną i przede mną. To nigdy się nie skończy. Jego czujne oko wszystko bacznie obserwuje, śledzi każdy mój ruch. I znów nie wiem, gdzie jest. Brak kondycji. Odpoczywam. A On spokojnie stoi po drugiej stronie ulicy i mi się przygląda. Już chcę go dogonić. Ale ktoś chwyta mnie za rękaw i staję na…