Przyjaźń · 6 min czytania
Ann in Salt Lake |Rozdział 2|
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział 2
Godzina 5.00 Dopiero teraz sobie zdałam sprawę, że jutro jest sobota tzn. dziś. Wiec nie muszę tak wcześniej wstawać. Więc sobie pomyślałam, że pójdę jeszcze spać. Ale niestety nie było mi to dane. Pies Davida zaczął cholernie szczekać. Chciałam tam iść i go zakneblować. Bądź zrzucić z balkonu. A w ogóle ciągle zapominam jak on ma na imię, Knopers czy jakoś tak. [chyba wtedy żarł knopersa, jak go nazywał] Więc spać dalej nie mogłam, wiec poszłam zrobić bardzo poranna toaletę. Gdy wybierałam strój stwierdziłam, ze nie mam w co kompletnie się ubrać. Więc postanowiłam wyjść dziś na zakupy [trochę kasy mam, a jak nie to pożyczy się od mamy, pod pretekstem kupienia jakieś książki, choć ja rzadko czytam jakieś książki, ale lektury czytam] No więc, jak wyszłam z łazienki była szósta [dopiero]. Ale na szczęście pies Davida przestał szczekać, a i wspominałam, ze to jest buldog. Nie wiem dlaczego, ale mam wstręt do tych psów. Sprawdziłam ile mam kasy, na ciuchy i z tego co zliczyłam miałam ok. 3 000 $. -Nawet nieźle - pomyślałam Tylko co by tu zrobić za zakupy i co kupić. Po dłuższym zastanowieniu wiedziałam co che kupić. Postanowiłam, że najwięcej będzie sukienek, spódnic. Zawsze nosiłam spodnie, nie lubiłam chodzić w sukienkach, ogólnie nie lubiłam się malować, i nosić czegoś co wymagało gracji. Ale od dzisiaj się to zmieni. Zamierzam zmienić się z nudnej kujonki w rozrywkową kujonkę. -O czym ja myślę, przecież to nie realne - szepnęłam. Walnęłam się z powrotem na łóżko i włożyłam sobie słuchawki do uszu. Puściłam piosenkę "Hello Beatuful" Jonas Brothers. Uwielbiam ten zespół. Od zawsze marzyłam żeby ich poznać. Może mi się to uda. Zobaczymy. Wkrótce po tym znowu zasnęłam. Obudziłam się o ósmej. Nawet przyzwoita godzina. Ale gorzej było ze mną. Wyglądałam okropnie, włosy sterczały mi na wszystkie strony. Więc wpadłam z impetem do łazienki zaczęłam je rozczesywać. Po upływie kilku minut byłam w stanie używalności. Zeszłam na dół, rodziców już nie było. Wyszli do pracy pewnie o 7. Podeszłam do lodówki i zastałam tam wiadomość od rodziców "Śniadanie masz w lodówce, pieniądze tam gdzie zawsze, jak Ci chce, możne idź i zrób jakieś zakupy na wyjazd Całujemy Mama i Tata
P.S Wracamy dziś późno, wiec nie czekaj z kolacją"
-No i zostałam sama - stwierdziłam po ok. 2 minutach. Skłoniłam się do posprzątania mieszkania, włączyłam wierzę i leciała akurat piosenka "I wanna dance with Somebody". Więc zaczęłam sprzątać, wytrzepałam dywan i cały kurz poleciał na balkon Davida [haha, masz za swojego psa, głupku], byłam nawet z tego zadowolona. Znalazłam nawet 200 dolców za łóżkiem, pewnie kiedyś mi to spadło. Wzięłam je i dołożyłam do portfela. I tak minęły mi dwie godziny na sprzątaniu całego mieszkania. Postanowiłam zadzwonić do mojej przyjaciółki Dolly. Jeden sygnał, drugi,