Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 3 min czytania

Anna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Anna

Siedziała przy stole i jadła zupę, powoli, nie spiesząc się. Pomidorowa, ulubiona Zbyszka. Robiła ją dość często, a jemu nigdy się nie nudziła i za każdym razem prosił o dokładkę. -Pyszną zupę dziś zrobiłaś, Aniu. -Cieszę się, kochanie, że ci smakuje. Może chcesz dokładkę? -Dziękuję, już się najadłem. Ona też skończyła. Wstała i odstawiła talerz do zlewu. Nie chciało jej się zmywać, była okropnie zmęczona. -Jeśli jesteś zmęczona, Aniu, to idź odpocznij, ja pozmywam. Kochany Zbyszek, zawsze potrafił czytać w jej myślach, zawsze wiedział co dla niej dobre. Poszła do pokoju i rozsiadła się w fotelu. To ulubiony fotel Zbyszka. Zawsze siada w nim po obiedzie. Włączyła telewizor, ale jakoś nie mogła się skupić na programie. Rozbolała ją głowa. Znowu. Chyba powinna zapytać o to lekarza. Być może to migrena, o takie sprawy trzeba zadbać. Powoli podniosła się z fotela i przeniosła na kanapę. Miała ochotę na krótką drzemkę. Zbyszek już siedział w swoim fotelu. -Zdrzemnę się trochę. -Śpij sobie, Aniu, nie będę ci przeszkadzał. Zasnęła. Miała piękny sen. Szalenie realistyczny. Byli ze Zbyszkiem na pięknej, zielonej łące zalanej słońcem. Leżeli w trawie i śmiali się do siebie. Cieszyli się sobą jak małe dzieciaki. Byli jeszcze młodzi. Ona miała jeszcze swój długi warkocz i tą…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Anna — czytnik · opowiadania