Inne · 6 min czytania
Anna i Gabriel cz.3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Anna wjechała na 7-me piętro i weszła do pokoju. Przebrała się w pidżamę i wyjrzała przez okno. Nie zobaczyła niczego poza własnym odbiciem i maleńkimi światełkami, gdzieś daleko na morzu.
***
Obudziła się jeszcze zanim zadzwonił budzik. Zastanawiała się przez chwilę co wyrwało ją ze snu, podejrzewała, że może jakiś hałas na korytarzu, ale na zewnątrz panowała niczym niezmącona cisza. Anna wstała, zrobiła kawę i wyszła na balkon. Poczuła chłód poranka i mocniej owinęła się szlafrokiem. Usiadła na krześle i zapatrzyła się na horyzont. Ostatnich kilku miesięcy nie potrafiła jednoznacznie ocenić. Zmianę pracy zdecydowanie zaliczała na plus – zarabiała więcej, miała mniej stresu, pracowała mniej godzin i raczej nie musiała obawiać się zwolnienia. Rozstanie z narzeczonym Robertem… Znali się tak długo, ostatnio zaczynali nawet organizować ślub. I pewnego dnia on oświadczył, że poznał Zosię, i że to z Zosią zamierzają się pobrać…W Kazimierzu – jednym z „zaczarowanych” miejsc… Anna spakowała się i wyprowadziła do wynajętego mieszkania. Robert próbował ją przekonywać, żeby została w dotychczasowym, bo to w zasadzie jego wina… Anna życzyła mu powodzenia i wyszła… Nowe mieszkanie wynajęła na Mokotowie, blisko metra i centrum handlowego. Niedaleko był też dworzec i postój taksówek. Tutaj Anna miała swoją ulubiona kawiarnię i bar mleczny. Po dwóch tygodniach od rozstania wzięła 3-tygodniowy urlop i wyjechała nad morze. W Gdańsku była trzeci dzień. Prócz codziennego wypadu na plażę nie planowała niczego. Anna przełknęła pierwszy łyk kawy i poczuła napływającą falą nudności. Odetchnęła głębiej i wszystko wróciło do normy. To pewnie głód, od dziecka jej organizm w ten sposób okazywał potrzebę otrzymania kalorii. Dziewczyna zastanawiała się co dalej… Miała 28 lat, dyplom magistra psychologii i ogromną chęć by odmienić swoje życie… Z zamyślenia wyrwało ją pukanie do drzwi. Wstała, odstawiła filiżankę na stolik i poszła otworzyć. Zobaczyła zatroskanego portiera, który zauważywszy, iż Anna nie zaczęła awantury, i że najprawdopodobniej nie śpi już od jakiegoś czasu, uśmiechnął się i wręczył jej białą różę: - Najmocniej przepraszam za tę wczesną porę – wyrzucił z siebie – ale ten młody człowiek nalegał bym jak najszybciej to pani dostarczył i przekazał ten list – wręczył Annie białą, zaklejoną kopertę. - Dziękuję bardzo. – powiedziała zaskoczona – Proszę poczekać. – wycofała się do pokoju po drobne. - Jeszcze raz przepraszam. – odpowiedział zmieszany, odbierając od niej napiwek – Miłego dnia- odszedł w kierunku wind. Anna zamknęła drzwi, po drodze na balkon weszła do łazienki, by napełnić jedną ze szklanek wodą i włożyła do niej kwiat. Szklankę postawiła na biurku i wciąż trzymając w dłoni kopertę wyszła na balkon. Wygodnie usadowiła się na krześle i rozerwała papier. „ Anno, przykro mi, ale nie będę mógł