Przyjaźń · 6 min czytania
Anna i Gabriel cz.9
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Jesień 2007
Wtorek, 25 września, 10.00
- 19 tydzień, pani Anno, jak się pani czuje? – lekarz zdejmuje rękawiczki. - W porządku, omdlenia ustąpiły, czuję się naprawdę dobrze. - Proszę nadal brać tabletki, które pani przepisano. Swoją drogą miała pani ogromne szczęście, że trafiła na ordynatora, to świetny lekarz. Anna uśmiecha się. - Chcę panią widzieć za 3 tygodnie. - Do zobaczenia – Anna wstaje i opuszcza gabinet.
Wtorek, 25 września, 19.13
- Cześć Anuś, byłaś u lekarza? - Tak, byłam. Powiedz lepiej co u ciebie? -A jak się czujesz? – Gabriel udaje, że nie dosłyszał pytania. - W porządku, coraz lepiej, naprawdę. - To świetnie. - Powiesz mi wreszcie co u ciebie? - E tam, u mnie bez zmian. - Poznałeś już kobietę swojego życia? – żartuje Anna. - Nie, od wczoraj nic się w tej kwestii nie zmieniło. Anna ma nadzieję, że w najbliższym czasie się to nie zmieni, nie potrafiłaby dzielić się Gabrielem z inną kobietą. - Jakie masz plany na wieczór? – pyta dziewczyna. - Robota papierkowa – wzdycha Gabriel. - Ale ci zazdroszczę – śmieje się dźwięcznie Anna i Gabriel ma wreszcie 100% pewności, że dziewczyna lepiej się czuje. - Anuś, spokojnego wieczoru i do jutra. Trzymaj się. – żegna się mężczyzna i Annie robi się smutno. Musi czekać do jutra, by znów przez chwilę porozmawiać z Gabrielem.
Część 22 / 2
***
Środa, 26 września, 8.15
- Anna, szef chce cię widzieć – rzuca Gośka, koleżanka z pokoju. Anna podnosi na nią wzrok, ale spojrzenie Gośki nic nie mówi.
Środa, 26 września, 8.20
- Pani Anno, ma pani świetne wyniki i nie ukrywam, że z wielkim żalem podjąłem tę decyzję – Arkadiusz, szef działu, uważnie się jej przygląda. – Wicedyrektor i ja postanowiliśmy o pani przeniesieniu na Pomorze, dokładnie rzecz ujmując do Gdańska. Pan Karczykowski wypowiadał się o pani w samych superlatywach. Co pani na to? Anna nie może uwierzyć w to co przed chwilą usłyszała. - Czy to degradacja? – pyta zupełnie poważnie. - Wręcz przeciwnie, pani Anno, wręcz przeciwnie. Dziewczyna nie wie co odpowiedzieć. - Szczegóły może pani omówić z panią Beatą. Dominik jedzie w niedzielę do Gdańska, może pani pomóc z przeprowadzką. - Rozumiem, że wszystko zostało już ustalone… - stwierdza z lekkim niedowierzaniem. - Obawiam się, że niestety tak – Arkadiusz wygląda na szczerze zasmuconego. – Powodzenia w nowym miejscu. – wyciąga dłoń. Uścisk rąk, wymiana grzeczności, Anna wraca do swojego pokoju. - Pani Beato, mówi Anna. O 13.15? Dobrze, będę, bardzo dziękuję. – odkłada słuchawkę. - No i co? – Gośka nie może wytrzymać z ciekawości. - Przenoszą mnie – uśmiecha się niepewnie Anna. - Zwariowałaś?! – wykrzykuje koleżanka. - To samo chciałam powiedzieć szefowi, ale nie wypadało… Gośka wybucha