Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

anna leżała w wannie...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Anna leżała w wannie. Zapaliła papierosa i mocno się nim zaciągnęła. Zamknęła oczy rozkoszując się smakiem tytoniowego dymu. Dziś, 17 maja, kończyła 24 lata. Nie mogła w to uwierzyć. Przecież dopiero co opijała z koleżankami zdaną maturę…Czas pędzi jak rakieta- pomyślała wypuszczając nozdrzami stróżkę jasnego dymu. Zastanawiała się nad tym co osiągnęła w życiu-a raczej nad tym, czego nie zdołała. Kiedyś miała tak wiele planów, jej cele były jasno sprecyzowane. A teraz? Nie wiedziała nic, nie wiedziała dokąd zaprowadzi ją jutro. Od miesiąca nie pojawia się zajęciach. Dlaczego? Nie wie. Przecież od zawsze marzyła o dziennikarstwie. Kochała to. Marzyła o tym, by móc utrzymywać się z pisania. W tej chwili chciała tylko jednego-przestać istnieć. Nie chciała umrzeć…wolałaby po prostu nie przychodzić na ten świat, bo mimo iż nienawidziła go z całego serca, coś ją na nim trzymało. Jakaś bezsensowne, zupełnie irracjonalne uczucie. To tak jak z zabawką sprzed lat, która leży zakurzona w kącie. Nie używasz jej, a jednak nie potrafisz jej wyrzucić, mimo iż wiesz, że gdybyś tak zrobiła to przez następne dziesięciolecia nie poświęciłabyś nawet sekundy, by ją wspomnieć. Pieprzony sentyment. Pomyślała o swojej mamie- kobiecie, którą podziwiała na każdym kroku. Kochała ją z całego serca. Ubóstwiała i nienawidziła jednocześnie. Anna zdawała sobie sprawę z tego, że jest zbyt mocno przywiązana od swojej matki, ale nie potrafiła się od niej odciąć. Czuła się do niej zależna. Jej mama, być może nieświadomie, nie pozwoliła jej tak naprawdę zacząć życia na własny rachunek. Nie chodzi o to, że ją kontrolowała- tego nie może jej zarzucić, ale o to, że pozwoliła na to, by zrodziła się między nią a Anną dziwna więź, która krępowała Annę. Były sobie zbyt bliskie, zbyt ważne… Może właśnie dlatego Anna nie potrafiła powiedzieć prawdy? Tak bardzo bała się, że ją znienawidzi…Drzwi łazienki otworzyły się i Anna zobaczyła Denata, kundla, którego przygarnęła kilka lat temu. Pies spojrzał na nią oczyma przepełnionymi szczerą, zupełnie czystą miłością. Kochał ją za to, że była. Po prostu. On nie potrzebuje wiele by być szczęśliwym- jedynie pełną miskę i nieco uczucia. I ma wszystko. A ludzie? Nie potrafią kochać w ten sposób. Ciągle czegoś chcą. Gdy coś posiądą stają się zaborczy. I nawet, gdy nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%