Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 7 min czytania

Antyczłowiek (fragmenty)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Międzyludzkość.

Przyjaźń. O miłości już było to teraz o przyjaźni.

''Trzeba wielu lat, by znaleźć przyjaciela, wystarczy chwila, by go stracić.''- Stanisław Jerzy Lec

Miałem kilku przyjaciół. Tyle że kiedy skończyły mi się pieniądze, powodzenie i ogólnie przestałem być potrzebny- to znowu ich nie miałem. Ja myślę, że przyjaźń istnieje. Istnieje tak, jak główna wygrana na loterii- jest, lecz tylko dla wybranych.

Ludzi, którzy nastawieni są na dawanie i na troskę o los drugiego człowieka można szukać jak igły w stogu siana. A kiedy znajdziesz już igłę, to zacznie Cię kłuć, aż wreszcie kłucie Twojej osoby stanie się dla niej nużące i postanowi kłuć kogoś innego. Tak to jest- ze swojego doświadczenia wiem, że my ludzie poszukujemy stale nowych przygód, zamiast tkwić w jednej- bezpiecznie. Ale nas nuży bezpieczeństwo, my musimy czuć adrenalinę, łamać konwencje. Zapominamy o przyjacielu i znajdujemy nowego. Również ''najlepszego''. Zapominamy o ''miłości naszego życia'' i szukamy innej ''miłości życia''. Również ''na zawsze''...

Wartości ludzkie umarły. Nie ma już w nas nic godnego uwagi, a co najwyżej politowania. Obojętność jest rakiem duszy, o ile te dusze jeszcze gdzieś mamy... Dzielimy się na dwie grupy. Pierwsza grupa tych, którzy czują tak wiele, że na mózg nie było miejsca i przez to nie rozumieją. A druga grupa, to są ludzie, którzy rozumieją tak wiele, że niewiele, jeśli w ogóle cokolwiek czują.

Bar. Przy stoliku siedzą Michał z Dariuszem. Podchodzi kelnerka rodzaju ''blond'' i na tacy przynosi setę czystej (Michał) i colę (Dariusz).

-Ale przyznaj- mówi Michał- że zręcznie udało nam się uciec od tego modelu... -No właśnie. Udało- wyszeptał zamyślony Dariusz, wpatrując się w piękną brunetkę samotnie siedzącą przy stoliku obok. Przypominała mu Nieobecną- Ale Ty miałeś gorzej. Ty musiałeś o wszystko się postarać sam... Ja miałem dobrą matkę. Za dobrą. Inni zostaliby wypieprzeni z domu. Studia. Picie wódy z kolegami. Wynajęcie mieszkania. Znalezienie kwoki. Ożenek. Robota... -Ja właśnie przed tym uciekałem... -I co teraz o tym myślisz? -Mógłbym być adwokatem, lekarzem, księgowym, informatykiem. Ale nigdy nie napisałbym żadnej książki. I to jest chłopie to, czego się bałem najbardziej. W poukładanym życiu dusiłbym się, będąc adwokatem i bronił interesów firmy produkującej piżamy. A tak to mam rozbite życie, ale jestem wolnym pisarczykiem... -Bez matury. -Odpieprz się! Ty masz kupioną... -Racja... -A jak u Ciebie z kobietami? -Wiesz, że dla mnie nie ma żadnych kobiet, oprócz jednej... -Nie brakuje Ci tego? -Czego? -No wiesz... kobiety, jej obecności, w łóżku... -Przecież ona zawsze ze mną jest. Rozmawiam z nią codziennie. Piszę do niej listy. -Do trupa? -Ona nie jest trupem! Żyje...

Może widzę morze.

Filmony w kinodomach są obrzydliwie atrakcyjne dla szarych. Nie widzę sensu istnienia kinodomów. Są internetony, gdzie filmony się ogląda w domowym zaciszu jedząc popkornony. Szarzy objedzeni kiełbasonami i opici wódkonami chodzą na komediony romantyczne. I gwiezdne komediony wojenne. Machanie mieczykami świetlnymi. Krzyk. Kicz bez patosu. Estetyka. Bez superlatywu. Filmony współczesne spełniają oczekiwania szarych. Po pierwsze jest pieprzenie. Obdarte ze wszelakiej świętości. Gołe baby. Na ubrane szarzy nie chodzą. Są

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Antyczłowiek (fragmenty) — czytnik · opowiadania