fantastyka · 9 min czytania
Antymateria
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{i}{b}* ANTYMATERIA * (przyszłość super){/b}
(jedna z przyszłości wyfantazjowanych w zbiorze tekstów "Futurystyka" - Comporecordeyros 2012)
Okazało się, że antymateria to nie tylko plotki wśród pijących fizyków, ale rzeczywiście istnieje i ma się jak najbardziej materialnie. A nawet zdarza się jej wlatywać w układ słoneczny z wielką prędkością, by skutkiem odpychania się od naszej zwykłej materii, z jeszcze większą prędkością wystrzelić z powrotem w kosmos. Po prostu antymateria miała ujemną grawitację. Między sobą się przyciągała, a w spotkaniu z, dla nas normalną materią, silnie się od niej odpychała. Przypadkiem grudka antymaterii wbiła się w szczelinę w metalowym poszyciu dalekiego satelity ziemi i tkwiła tam dopokąd satelita nie nawalił i nie spadł na ziemię. Szczątki jego poszycia, wraz z grudką antymaterii mocno ściśniętej w szczelinie poszycia upadły na Saharę. Tam przeleżały 150 lat, a wiatr je odsłonił spod piasków pustyni, podczas wielkiego rajdu samochodowego. Nikt by grudki antymaterii nie znalazł i pewnie po skorodowaniu poszycia, uwolniona grudka antymaterii odleciałaby z gwizdem w kosmos, odepchnąwszy się od ziemi. Ale jeden zwariowany kierowca wywrócił się podczas tego rajdu samochodowego, rozwalił swój wóz, właśnie w miejscu gdzie wiatr odsłonił fragment poszycia satelity wraz z odrobiną antymaterii. I siedząc tak w oczekiwaniu na pomoc techniczną, zainteresował się znaleziskiem. Kiedy zrozumiał, że to coś spadło z orbity, ucieszył się, że odkuje się finansowo, mimo pewnej już przegranej w rajdzie. Zabrał znalezisko ze sobą i próbował sprzedać przez internet płacącym ciężkie pieniądze kolekcjonerom. Kiedy NASA zorientowała się co on znalazł i komu chce sprzedać, zaraz wysłała CIA do nieroztropnego handlowca i w ten sposób i kierowca nie popełnił przestępstwa sprzedając fragment własności Stanów Zjednoczonych i NASA otrzymała do dokładniejszego zbadania ten fragment satelity z bezcenną drobiną. Jakież było zdziwienie naukowców NASA, których przecież już od dawna nic nie mogło zdziwić, gdy wydłubana ze szczeliny odrobina czegoś, natychmiast wylądowała na betonowym suficie ich podziemnego laboratorium. Tak, to okruch antymaterii ich tak zdziwił. Po uruchomieniu śpiących zwykle mocy intelektualnych, szybko doszli, że antymateria ściśnięta, traci moc odpychania się od naszej zwykłej materii, a po uwolnieniu z uścisku ląduje na suficie. Był to dzień chwały całej Ameryki, bo dokonał się potężny przełom technologiczny. Oto stosunkowo niewielka antymasa antymaterii gdy jest odpowiednio uchwycona może podnosić i przenosić przedmioty o wiele większe od wielkości odrobiny antymaterii. Ameryka świętowała, jak jej chrześcijańskie dobre wychowanie pradziadków przekazało, najlepiej jak umiała... cały miesiąc. Inwestorzy szaleli na giełdach. Przyjeżdżali prezydenci różnych krajów gratulować Ameryce osobiści, były łzy, śmiech i radość... W całej Ameryce, w każdym jej mieście, i miasteczku... wszędzie gdzie był dostęp do internetu. Wystarczyło już tylko opanować metodę łowienia antymaterii w kosmosie i przejście do nowej epoki technologicznej miało stać się faktem. To przebudziło potężnego ducha pionierów, zdobywców, odkrywców... Dla których nie ma rzeczy nie możliwych, a nawet jak są, to i tak trzeba je załatwić. I tym razem, jak zwykle, zadanie nie było proste.
Antymateria wpadała w Układ Słoneczny z wielką prędkością, by wyhamować przed wielką masą o silnie dodatnim przyciąganiu i zaraz wystrzeliwała z wielką siłą odpychania w kosmiczną siną dal. Trzeba było chwytać ją dokładnie w momencie kiedy siła jej pędu zmienia swój zwrot, lub gdy jej prędkość stawała się na tyle mała, żeby cokolwiek mogło za nią nadążyć. Następnie silnie ścisnąć i przetransportować na ziemię. Biura konstrukcyjne, wolni inżynierowie, fantaści, politycy, inwestorzy... i wielu innych, nie spali po nocach, obmyślając interesy na antymaterii i projekty wejścia w jej posiadanie. Wysiłek zasobów materiału ludzkiego tym razem się opłacił. Wynaleziono sposób namierzania i przechwytywania antymaterii i gromadzenia jej na Ziemi. Wielkie koncerny zbrojeniowe przezbrajały swoje taśmy produkcyjne, aby przechwycić bezcenne kontrakty rządowe na połowy i obsługę antymaterii. Powstawały uniwersytety, które zajmowały się tylko i wyłącznie kształceniem zawodowych łowców…