Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 3 min czytania

aoptymi.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

słonecznego poranka, po drodze prowadzącej tylko i wyłącznie w jedno miejsce - do wsi, jechał niebieski autobusik. pan kierowca był - jak zawsze - niewyspany i nie zauważał niczego. słonce, które świeciło mocniej niż zwykle, było tylko kolejnym utrapieniem, pokrzywdzonego przez los kierowcy. umęczony niezwykle ciężką jazdą kierowca, wysiadł w pośpiechu, klnąc na motyla, który jego zdaniem złośliwie usiadł mu na czoło. biedaczek wszedł do ceglanego budynku z zardzewiałym, bladoniebieskim dachem i usiadł przy biurku na piszczącym krześle, które wydawało się lada chwila pęknąć. mężczyzna założył na nos okulary i zaczął przeglądać stertę pożółkłych papierów. na czole zrobiły mu się jeszcze większe zmarszczki od niezadowolenia. uderzył w stół, bo nie mógł znieść widoku dziewiątki i niekończących się zer na rachunkach do zapłaty. był tak zdruzgotany, że nie zauważył "wierszyków na początek dnia", które leżały obok małej lampki. po godzinach spędzonych na niewygodnym krześle, mężczyzna postanowił wyjść na świeże powietrze. nawet nie wyjął nogi zza progu, a tu - jak na złość - zaczęło padać. był pewny, że za chwilę deszczyk zamieni się w ogromną ulewę, dlatego cofnął się do obskórnej izdebki. gdyby tylko wyszedł dalej, zobaczyłby, że przejaśnia się, a w oddali widać promyczki…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
aoptymi. — czytnik · opowiadania