Aktualności · 6 min czytania
APOCALYPTIC PARK
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
APOCALYPTIC PARK
Uderzając w pierwsze, powyższe słowa nie ukrywam nawiązania do filmu „Jurassic Park”, albowiem trudno mi ostatnimi laty pozbyć się wrażenia, iż wracamy do punktu wyjścia. Punkt pierwszy – dinozaury. Jakoś nie specjalnie mówiło się o nich wcześniej, zdecydowanie zaś nie na taką skalę. Chociaż teraz, kiedy już się mówi, wiemy zdaje się nie wiele więcej. Lecz raczej nie o wiedzę o dinozaurach tutaj chodzi, a o inżynierię genetyczną i to, do czego może ona doprowadzić. Nikt spośród pospólstwa, a myślę że i ze świata nauki niewielu wie, co dzieje się w umysłach i laboratoriach genetyków. Obawiam się także, iż ogłoszenie tego wprowadziłoby w osłupienie niejedną, nawet najbardziej odporną na zdziwienie osobę. Śmiem tak twierdzić na podstawie dosyć dawno już (i to dwukrotnie) ogłoszonego wyniku badań nad atomem, oraz łagodniejszych form tych ogłoszeń – awarii elektrowni atomowych, które widzę o tyle „dziwniejsze” od ewentualnego uwolnienia stada dinozaurów, że spowodowały szkody przekraczające granice nawet wojennej przyzwoitości niosąc śmierć, a nawet powolne konanie. Krótko mówiąc stadu dinozaurów trudno przypisać cechy masowego rażenia, a łatwo gazom bojowym i bombie atomowej. Lecz rezerwat Spielberga nie jest tak przerażający w porównaniu z ewentualnym rezerwatem człekokształtnych gigantów skłonnych emanować piorunującą zarazą w przypadku próby unieszkodliwienia ich pociskiem artyleryjskim. Stosunkowo mało też dane jest nam poznanie nowinek dotyczących prac dokonywanych przy pomocy bioklockow Lego. Oprócz nowelinek, nektarynek, paru innych wątłych fajerwerków tyczących się modyfikowanej genetycznie żywności i jednego huku z dziedziny medycyny, jakby nic się nie działo. Chyba nie chcą nadwyrężać tej pięknej, białej na niebieskim tle (patrz: logo ONZ) reputacji, która przyświecała im, gdy uchwalali Kartę Praw Człowieka. Chyba, że uchwaliliby Kartę Praw Humanoida. Ale to nic: przeczytamy o tym u kontynuatorów Verne’a, lub obejrzymy na filmach zdjętych z polki SF. Verne przez współczesnych sobie też uważany był za marzyciela. Z innej zaś półki – nomen omen genetyka potwierdza istniejącą jako mit, historię o stworzeniu człowieka. Kod DNA, jak każdy inny kod, jest konstrukcją, a do skonstruowania czegokolwiek potrzebny jest konstruktor. Prawdopodobieństwo powstania takiego kodu przypadkiem ma się jak 1: 10 : 113 potęgi. Matematyka uważa już zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 1: 10: 50 potęgi za coś, co nigdy nie nastąpi. Warto przypomnieć też, że kod ten