Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 2 min czytania

Arbeit macht frei

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Noc wraz z ciemnością przyniosła ciszę Nie słychać już głosów, nie słychać poniżeń. Nie ma tych twarzy co chcę tylko spodlić, wyśmiać i obrabować. Przez wielkie szczeliny barakowego dachu Wkrada się ziąb, śnieg i trwoga. Leżę na plecach patrząc się w sufit Nie mogę inaczej – sińce wciąż bolą. I w takich chwilach, gdy z głodu spać nie mogę, Myślę o domu, o rodzinnych Wadowicach. I przypomina mi się moja mama Tak ładnie ubrana…ze złością zabijana. Widzę też braci pod ścianą stojących I ich drżące ręce uniesione do góry. A potem strzał… drugi… trzecie Moim bliscy leżą na ziemi jak śmieci. Tylko ja zostałam ocalona, zgwałcona i poniżona. Transportem wysłana do Oświęcimia Na śmierć, na zagazowanie. Obcięli mi włosy, zabrali ubranie, Kazali pracować nie patrząc na wyczerpanie. Jeść mi nie dali, kawy tylko odrobinkę Zimnej, paskudnej – obrzydliwej. Bili łopatą gdy sił już nie miałam Ciągnęli po ziemi, spluwali, krzyczeli. Lecz ja się nie dałam

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%