Fantastyka · 2 min czytania
Ariess cz. II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Paaaatrycjaa.. Słyszysz mniee?! - mówił coraz głośniej – Paaatrycjaa ! -Noo.. - wyjąkałam . Powoli wracało czucie do wszystkich odrętwiałych kończyn ciała. Jego szorstka dłoń napotkała moją i pomógł mi usiąść. Z każdą chwilą widziałam i czułam coraz więcej. Przede wszystkim jego cudowny, słodki, jabłkowy zapach. Objął mnie ramieniem i mocno przytulił do siebie. Dobrze wiedział,że jestem niezdarą. Dużo mu o sobie opowiadałam, a on zawsze chętnie słuchał. Czy to nie dziwne? Przyjaźnić się z duchem? Niby był z ciała i kości.. Ale driady.. To opiekunowie drzew przecież ! A widać je tylko w taka noc jak te. Przerażającą pełnię. -Ariess..- wyszeptałam, gdyż siły jeszcze nie całkiem do mnie wróciły. -Jestem tu, ty mała niezdaro. Nic ci się nie stało ? - spytał z troską w głosie. Troską! -Tylko trochę boli mnie głowa.. - bo bolało. Przeraźliwie. Teraz, gdy powróciło już całkowite czucie , wiem,że to był ból,…