Inne · 1 min czytania
Asfalt nocny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Deszcz jesienny nocny asfalt W czarną śliską gładź zamienił I odbijał wszystko chytrze, Gdy wracałem po półlitrze W latarnianych słońc promieniach.
Twarz tak piękna jeszcze rankiem, Gdy budziłem się przy Tobie, Teraz stała się kochankiem Zgoła innych ust i kobiet.
Ust nie zawsze rozpalonych, Ale tnących ogniem brzytw, Nie od szminki ust czerwonych, Lecz od mojej słodkiej krwi.
Ko