Psychologia · 3 min czytania
Aspołeczny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Setka osób wparowała do domu Dawida, a on cierpiał... - Cześć Dawid, co u ciebie? - Dawid mamy dla ciebie niespodziankę! - Pozwolisz, że się rozgoszczę Dawid? A i przyprowadziłem paru znajomych, wiem że się nie obrazisz dlatego nie ograniczałem się zbytnio! - Dawid, spotkałem twoich kumpli po drodze to wzieliśmy parę piw i wpadliśmy razem. A Dawid cierpiał... Goście rozchodzili się po jego domu, grzebali w lodówce, przestawiali krzesła, ustawiali stół, zmieniali muzykę, siedzieli przy komputerze, częstowali się jedzeniem, robili sobie herbate, przełączali kanały w TV. Dużo mówili, między sobą i do niego. Dawid wyłapywał co 7-dme słowo. Wszędzie było dużo ludzi. Dawid ich obserwował, starał się w każdym znaleźć słaby punkt i pokonać go sam na sam w jakimś niezwykłym dialogu. Dawid zebrał w sobie już temat, zespół argumentów, namierzył cel, przemieszczał się i zbierał się do ataku. - Eeee...- Cel poszedł do kibla. Inni wyłonili się z prawej i lewej strony Dawida i atakowali, mówiąc o studiach, muzyce, filmach, pracy, sprawach codzienności i żartowali. Byli weseli, a Dawic cierpiał. - No tak jak w nowym Residencie, niezła sieczka i dużo akcji, czaisz? - No no kojarzę oglądałem niedawno - ależ mi odkrywczy jesteś ech, pograłbym…