Fantastyka · 4 min czytania
Asteroida
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
{i}Kolejna w moim wykonaniu "podróba Lema" (pozdrowienia dla taktaka ;)), a tak naprawdę to króciutki szorcik w istocie gdzieś tam inspirowany słuchowiskiem "Noc Księżycowa".{/i}
-Poukładajmy więc wszystko. Mamy jakieś dwadzieścia pięć minut, tak? -Coś koło tego. -A możliwe, że się mylisz? -Nie, przed chwilą powtórzyłem obliczenia. Nasza stacja kosmiczna jest na kursie kolizyjnym z tą asteroidą. -Więc co robimy? -Ewakuacja. -Ale nas jest pięciu, a kapsuła ratunkowa zmieści ilu? Dwóch? Trzech? -Wejdzie trzech. Nawet jakby dało radę upchnąć czterech, to zabraknie tlenu w drodze na Ziemię. -No to co losowanie? Marynarzyk? -Panowie, czy wyście powariowali? Za chwilę będziemy mokrą plamą, a wy chcecie losować? Może jeszcze w pokera zagrajcie i piwo otwórzcie. -No a widzisz inne wyjście? Są ochotnicy, aby tu zostać? Nie widzę. -Każdy z nas ma szanse jak trzy do pięciu na przeżycie, to sześćdziesiąt procent. Nie jest tak źle. -Ale pilot jest tylko jeden, więc musi lecieć. To daje szanse dwa do czterech. -A skąd gwarancja, że ten co przegra losowanie potulnie zostanie na stacji? Siłą go zmusisz? Równie dobrze mogę teraz zmusić was siłą do zostania. -Odłóż ten klucz debilu. Albo wszyscy zgadzają się na głosowanie, albo nie. W tym drugim przypadku nie ręczę za siebie. -Nikt się nie zgadza. -Ja się zgadzam. -Do jasnej cholery minuty mijają, a wy się nie możecie zdecydować. Za chwilę nikt z nas tego nie przeżyje. -Czekajcie panowie, jest jeszcze inna opcja. -Tak? -Mógłbym zaryzykować, wsiąść do kapsuły i przy jej pomocy przepchnąć całą stację na inna