Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Pisarstwo · 5 min czytania

Aszjanikipęn

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kosma zamknął za sobą cicho drzwi. Na korytarzu hotelowym słychać było stukot ciężkich buciorów ochroniarzy. Pokój pogrążony był w półmroku. Przez zasłonięte rolety do pokoju wpadały czerwone promienie gasnącego wieczornego słońca. Na podłodze leżała skłębiona pościel, na stole dopalała się samotna świeca, pusta butelka wina leżała na dywanie. Podmuch wiatru wpadł przez na wpół uchylone drzwi wychodzące na taras, zachwiał płomieniem świecy. Na ścianach pokoju zatańczyły cienie, Kosma przytulił plecy do drzwi i wstrzymał oddech. Gdyż zobaczył, że w pokoju oprócz niego ktoś jest. Na obszernym łożu z baldachimem siedziała smukła kobieca postać. Siedziała bokiem, odwrócona twarzą w stronę okna, zamyślona sięgała do srebrnej salaterki wypełnionej owocami winogron. Kosma uznał iż najwyraźniej nie zauważyła jego wejścia. Widział tylko jej profil odciśnięty na tle krwawego czerwonego zmierzchu, ale w jednej chwili zrozumiał, dlaczego Piekna Magdalena była najpiękniejszą kobietą na ziemi. Każdy mężczyzna ,oprócz zestawu najbardziej oczywistych cech, które pożąda w kobiecie, posiada również parę mrocznych, bardziej skrywanych, spychanych do najgłębszych, najlepiej ukrytych marzeń. Tymi pierwszymi chwali się w ulicznych sondażach, sypie garściami opowiadając sprośne dowcipy, ogląda w kolorowych gazetach. Te drugie chowa, a najbardziej to chowa przed sobą, boi się ich i brzydzi, a jednocześnie zwierzę które jest z nim związane jak puls i oddech, to zwierzę wyrywa się ku nim, sięga po nie pazurami, burzy spokój podczas bezsennych nocy. Magdalena cechy posiadała i jedne i drugie, wszystkie. W promieniach zachodzącego słońca błyszczała burzą kasztanwych loków, spod rozchylonego frotowego szlafroka wychylała się perfekcyjna wypukłość idealnego biustu, doskonale kształtna ręka zbliżała winogrono do warg czerwonych jak krew i wino. W tak zarysowanej sylwetce był i seks, i było szlachetne piękno wysokich gór i wzburzonego morza. Było najgorsze, mokre, brutalne porno i był też jazz, zapach cygara i gęsta mocna kawa. Słońce przebijające się czerwonymi szpilkami przez roletę oślepiało Kosmę, i raz widział na łóżku smukłą blondynkę o białej jak mleko skórze, raz widział rudowłosą uwodzicielską czarownicę, to znów mroczną jak gotyk brunetkę. Światło…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Aszjanikipęn — czytnik · opowiadania