opowiadania-pl · 2 min czytania
"Atlantyda krwi"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Atlantyda krwi"
W ciszy samotności - stoję, Z żalu niedotknietego - łzy trwonię. Zamykam oczy i czuję cięcie, Płomień iskrzy w atlantydzie krwi zawzięcie. Idąc przez noc, zanim napotka mnie dzień bez domu, w strumieniu przegladam się. Z oczu zmywam każdy sen. Odnalazłam się i wiem, każda krew ma inny odcień. Bez zmartwień, kropli i blizn na ręce, ogarnięta krzykiem - zasypiam w łazience.
Pare kropli, strumieni wylanych, myśli błądzących i łez wybranych. Chowająca się w czystej wodzie, w kałuży krwi z nożem srodze. Szukając miejsca w tym świecie chodze... chcialabym poczuc jak dryfują wodze.
Otwieram oczy i widze słońce świecące, me ciało otulone - pod kocem leżące. Niemożliwym…