Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 8 min czytania

'Audi, vide, sile'- prolog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Brzęk tłuczonego szkła brzmiał paskudnie, szczególnie w kontekście owych okoliczności. Ojciec wrócił pijany do domu. Jednak czy to coś nowego? Raczej nie, bo sytuacja powtarzała się prawie zawsze według tej samej sekwencji: powrót, kłótnia, wyzwiska, i nierzadko rękoczyny. Matka, jak i sam Tomasz, dopatrywała się powodów alkoholizmu w utracie pracy. To wtedy ojciec gdzieś zatracił swoją dawną pogodę ducha. Dzisiaj przyszedł kompletnie zalany, z trudem utrzymywał się na nogach. Matka próbowała przytrzymać go za łokieć, jednak on, w napadzie, furii, odepchnął ją tak, że z impetem uderzyła o drzwi łazienki. - Nie waż się mnie dotykać!- wrzeszczał ojciec. Matka nie odpowiedziała. Siedziała skulona, obejmując ramionami kolana. Ojciec popatrzył na nią tak nienawistnym wzrokiem, że wydawał się być całkowicie wyprany z uczuć. Wysokie, niemal płaskie czoło miał zmarszczone, jakby zastanawiał się, czy ukarać żonę za chęć pomocy. Chwiejnym krokiem ruszył ku pokojowi Tomasza, otworzył drzwi i syknął: - Pod żadnym pozorem nie ruszaj dupy z tego pokoju. Zawsze tak mówił, kiedy miał bić matkę. I Tomasz podporządkowywał się jego rozkazom. A poza tym- jak szesnastolatek mógłby się sprzeciwić mężczyźnie, który ma prawie dwa metry wzrostu? Było to niedorzeczne, toteż Tomasz za każdym razem zostawał w pokoju. Płacz bitej matki sprawiał mu ból. Szczerze mówiąc, wolałby, żeby to właśnie jego ojciec okładał pięściami. Cierpienie fizyczne często jest lepszym wyborem. Mimo gehenny, jaką fundował im ojciec, Tomasz kochał go. Tłumaczył sobie, że ma dwóch ojców, nie jednego. Ten pierwszy, przykładny i dobry. Drugi- zły, okradziony ze współczucia i umiejętności myślenia. Alkohol otwierał furtkę do osobowości "drugiego" taty. Był kluczem, który mógł wyrzucić tylko on sam, nie Tomasz lub matka. Mieszkali w bloku, w dwupokojowym mieszkaniu, z małą kuchnią i łazienką. Blok to specyficzne miejsce, rządzi się swoimi charakterystycznymi prawami. Żyjesz w miniaturowej społeczności, której połowa to szpiedzy. Sąsiedzi wiedzieli o problemie ojca. Nie mówili o tym otwarcie, ale Tomasz był przekonany, że jego rodzina stanowi jeden z głównych tematów. Ojciec wyszedł z pokoju, zostawiając za sobą odór alkoholu. Tomasz włączył telewizor, który stał na biurku obok okna i usiadł na łóżku, jednocześnie wkładając słuchawki do uszu. Ustawił odtwarzacz na pełny regulator, by odizolować się od krzyków. Pilotem przełączył kanał na TVN 24. U dołu ekranu napisano wielką czcionką: DZIWNE PRZYPADKI NA TERENIE CAŁEJ POLSKI. Odwrócił mętny, smutny wzrok na drzwi pokoju, gdzie przez półprzezroczystą szybę ujrzał szamotaninę dwóch cieni. Masywna dłoń ojca unosiła się i co jakiś czas opadała. Poddając się bezsilności, Tomasz pomyślał: kocham go, mimo wszystko. Był przygnębiony z jeszcze jednego, absurdalnego powodu- nie potrafił nienawidzić swojego ojca, choć usilnie próbował. Często zadawał sobie pytanie, dlaczego dawne uczucia nie wygasły, ale nigdy nie znajdował odpowiedzi. Może dlatego, że każda miłość jest niemożliwa do zdefiniowania. Wszystkie próby zamknięcia jej sensu w słowa kończą się niepowodzeniem i pozostawiają niedosyt. Tomasz zwrócił uwagę na telewizor, a właściwie na spikera, który- ni stąd, ni zowąd- wyrzucił w górę plik notatek, po czym zaczął wrzeszczeć niezrozumiałe słowa i wydawać nieartykułowane, gardłowe dźwięki. O co chodzi, do cholery?- zastanowił się Tomasz. Zachowanie spikera zaintrygowało go i odwróciło myśli od kłótni ojca z matką. W tym samym momencie operator kamery skierował gwałtownie obiektyw na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%