Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 10 min czytania

Autobiografia (rozdział 16)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 16: Paulina nie poszła tego dnia do szkoły, chociaż właściwie nie czuła się najgorzej. W zamian za to, obiecała Dawidowi niespodziankę. Jeszcze w poniedziałek, gdy zapytała ojca, co oni robią na walentynkowy wieczór, on odpowiedział, że chcieliby wyjść z domu, jednak nie mają opieki dla Kacperka. - A co to za problem, tato? Przecież on śpi całą noc, a ja zostaję w domu - powiedziała dziewczyna. - A ty nic nie robisz z Dawidem? - zapytał zdziwiony. - Zaprosiłam go do nas, tatusiu - powiedziała, po czym szczerze się zaśmiała. - I dlatego chcę was sczyścić - wyjaśniła. - A, to inna sprawa! W takim razie nie było tematu... My bardzo chętnie przyjmiemy taką propozycję. - Markowi również udzielił się humor córki. - Dzięki tato. Obiecuję, że nie zdemolujemy mieszkania - zaśmiała się dziewczyna. - A nawet jeśli chcecie wcześniej wyjść, to mogę położyć skrzata spać. - Naprawdę byś mogła? Kochana jesteś, córeczko - powiedział, po czym pocałował ją w czoło. - Pewnie, że tak. Co to za problem? - zapytała retorycznie. - Poza tym czuję się winna, że nie spędzam wystarczająco dużo czasu z Kacperkiem... - Teraz nie masz powodu, by czuć się winną. - Tatuś - zmieniła temat Paulina - pojechałbyś ze mną na zakupy? - zapytała tak milutkim głosem, że ojciec nie był w stanie jej odmówić. - A po co? - zapytał. - Po żarełko na jutrzejszą kolację. Wymyśliłam, że zrobię krewetki w zielonej herbacie, a na deser koktajle - pochwaliła się swoim pomysłem. - Dopóki nie mam prawka muszę wykorzystywać wszystkich wokół - wyjaśniła, po czym zaśmiała się. - Jak tylko się lepiej poczujesz, to obiecuję, że nawet sam cię zapiszę na kurs - on również się zaśmiał. - Ja też cię kocham - powiedziała, po czym wystawiła język i podbiegła w kierunku schodów. - To co, za dziesięć minut jesteśmy w samochodzie? - zapytała, po czym wbiegła po schodach do swojego pokoju. Kwadrans później jechali w stronę marketu. Gdy już zaparkowali, Paulina chciała najpierw lecieć do galerii, ale nie chciała tym zdenerwować ojca. On natomiast koniecznie chciał iść do sklepów typu "OBI" czy "PRACTIKER". Więc umówili się, że spotkają się na parkingu za dwie godziny. Paulina znalazła sobie coś idealnego wręcz na ten wieczór. Była to krwistoczerwona sukienka odcinana w pasie, która idealnie leżała na jej dużym biuście oraz jędrnych udach i pośladkach. Później zaszła do sklepu z bielizną, w którym zakupiła koronkową, seksowną i zmysłową bieliznę. Postanowiła tego wieczoru olśnić swojego chłopaka. Wiedziała, co prawda, że nie może pozwolić sobie na nawet chwilę euforycznej rozkoszy, gdy już będą tylko we dwoje, jednak pozostała wierna swojemu przekonaniu, że tego wieczoru Dawid musi przeżyć najwspanialsze chwile w życiu. Po godzinnych poszukiwaniach idealnej kreacji na niezapomnianą noc, Paulina poszła do marketu spożywczego celem zrobienia zakupów na kolację. Między innymi miała kupić krewetki, owoce na koktajle, lody, bitą śmietanę i truskawki oraz mnóstwo innych, niezbędnych produktów do przygotowania kolacji. Poza tym pomyślała również o alkoholu i kupiła dwa trunki: szampana oraz czerwone wino półsłodkie. Wydawało jej się, że ma wszystko. Tak obładowana zadzwoniła do ojca. - Tatuś, gdzie jesteś? - zapytała, gdy tylko odebrał telefon. - W samochodzie, już czekam na ciebie, zwijaj się. - A mógłbyś po mnie podjechać, pod galerię? Bo jestem obładowana jak wielbłąd - zaśmiała się. - Jasne, to już wychodź. Ja już podjeżdżam - oznajmił, po czym rozłączył się i odłożył telefon. Po chwili Paulina zapakowała się do auta. Miała jeszcze wystarczająco dużo czasu na to, aby spokojnie się ze wszystkim wyrobić i żeby być gotową na powitanie ukochanego. O siódmej dziewczyna kończyła robić makijaż, wcześniej wzięła prysznic oraz przebrała się w swoje świeże zdobycze. Pierwszy raz w życiu założyła tak odważną bieliznę. W tym czasie Kacperek oglądał dobranockę. Z Dawidem Paulina była umówiona na wpół do ósmą. Tego wieczoru braciszek dziewczyny był bardzo już zmęczony, dlatego, że Monika nie dała mu zasnąć w ciągu dnia. Gdy w telewizji kończyła się wieczorynka, Paulina zauważyła, że Kacperek śpi już na fotelu. Wzięła go ostrożnie na ręce i przeniosła do jego pokoiku. Dała mu jeszcze buziaczka w czółko, położyła w łóżku i przykryła kołdrą. Zdążyła jeszcze założyć opaskę na wygolony fragment swojej głowy, gdy w domu rozległ się dzwonek do drzwi. Poszła otworzyć. Za drzwiami zobaczyła ogromny bukiet czerwonych róż, było ich chyba z czterdzieści. Za nimi stał nie kto inny, tylko Dawid. - Dobry wieczór, kochanie - powiedział, gdy się wychylił zza kwiatów. - Proszę, najpiękniejsze róże, dla najpiękniejszej kobiety, jaką widziałem na tym świecie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Autobiografia (rozdział 16) — czytnik · opowiadania