Biografia · 13 min czytania
Autobiografia (rozdział 18)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział 18 - Siostra, a ty możesz pić alko? - zapytała Majka, gdy byli już na miejscu. - Nie, no co ty – powiedziała bardzo poważnie. - Jasne, mała, chyba w małych ilościach – zaśmiał się Dawid. - Oj, czepiasz się – jej również udzielił się śmiech chłopaka. Zamówili sobie napoje. Chłopak zamówił piwo, a dziewczyny wzięły po pysznym drinku, mocno zakrapianym alkoholem. - Kochanie, chodź ze mną na sekundkę – poprosiła Paulina swojego narzeczonego. Odeszli z pola widzenia Mai. Tam Paulina zaczęła chłopaka namiętnie całować. Coraz bardziej nachalnie, w końcu Dawidowi upadły obie kule. Weszli do łazienki. Tam chłopak podniósł dziewczynę i posadził przy zlewie. Tam zaczął rozpinać jej koszulę, chcąc dobrać się do stanika Pauliny, a raczej do tego, co było pod nim ;) Dziewczyna jednak „zdzieliła” go po łapkach ;D W końcu, po chwilce zapomnienia i namiętności, opanowali się. Dziewczyna próbowała opanować drżenie swojego ciała, wywołane podnieceniem. On również ledwo nad sobą panował. Jednak już po chwili dziewczyna wyprostowała się i zeskoczyła z podmurówki. Wrócili zadowoleni w swych objęciach do Majki.
Wrócili do domu. Paulina była bardzo zmęczona, więc niemal natychmiast położyła się spać. Następnego dnia, gdy Paulina jeszcze spała w najlepsze, Dawid poszedł do kuchni w celu zrobienia śniadania. Gdy już przyszedł do jej pokoju, dziewczyna właśnie się przebudziła. - Dzień dobry kochanie – przywitał się Dawid ze swoją kobietą. - Cześć – ona również przywitała się z nim, jednak głos miała bardzo smutny. - Co się dzieje? Myszko – przestraszył się. - Nic, po prostu bardzo mocno zaczęłam się spinać już w nocy – wyznała, już niemal ze łzami w oczach. - Oj, może zadzwonię do twojej mamy? - zapytał zatroskany. - Nie, mam nadzieję, że to mi zaraz przejdzie – powiedziała, ale sama w to nie wierzyła. - No dobra, zrobimy, jak chcesz, ale mogę ci jakoś teraz pomóc? - Jakbyś mógł mi pomóc wstać i przejść do łazienki, to byłabym ci wdzięczna. - Jasne, po co w ogóle pytasz o takie sprawy oczywiste? - uśmiechnął się do niej. Pomógł jej się podnieść z łóżka. Rzeczywiście miała bardzo spięte mięśnie po prawej stronie ciała. Rękę miała wygiętą niemal jak paragraf, dłoń przyciśniętą do barku; kolano w przeproście, a stopa ustawiała się wyłącznie na dużym palcu. Doszli do toalety. Dziewczyna poprosiła Dawida, aby ją zostawił samą. Ona najpierw załatwiła swoje podstawowe potrzeby. Później poszła pod prysznic. Myślała, że gorąca woda choć troszkę ją rozluźni. Niestety, to jeszcze bardziej ją napięło. Później zawołała chłopaka, gdyż sama nie dała rady nawet się ubrać. Tak było przez cały dzień. Cały dzień dziewczyna walczyła z ogromnym bólem. Po południu Majka z Dawidem nie mogli patrzeć, jak dziewczyna się męczy. Przekonali ją, w końcu, do wzięcia czegoś przeciwbólowego. Jeszcze nigdy wcześniej nie było aż tak źle. Wzięła tramadol, jednak i to nie pomogło. Tej nocy właściwie wcale nie spała. Męczyła się z tą spastycznością właściwie do rana. Około czwartej była wykończona i w końcu przyszedł i sen. Obudziła się dopiero po jedenastej. Była sama w pokoju, słyszała tylko rozmowę swojego narzeczonego z Majką. Paulina spróbowała wstać. Niestety, nie dała rady. Miała wrażenie, że jest jeszcze bardziej napięta niż poprzedniego dnia. I dużo bardziej bolało ją już całe ciało. W końcu przyszedł Dawid. Paulina była mu wdzięczna, kiedy mimo jej stanowczych sprzeciwów zadzwonił do Anny, a ona natychmiast zdecydowała się przyjechać. Była w Gdańsku już na dwie godziny później wraz z Krzyśkiem. Paulina cały czas nie mogła się nawet podnieść z łóżka. Ponadto nie chciała nic jeść ani pić. Miała dość wszystkiego. Dziewczyna nie miała siły nawet, żeby się z nimi przywitać, jej największym marzeniem było w tym momencie zapadnięcie w odprężający sen. Niestety, nie dała rady. Krzysiek na szczęście był na to przygotowany. Dał jej „Doretę” oraz coś nasennego. Obudziła się dopiero następnego dnia. Jednak cały czas bardzo mocno się spinała. - Dobra Paulinko, zbieraj się, zaraz wyjeżdżamy – powiedział Krzysiek, kiedy wszedł około dziesiątej do jej pokoju, gdzie ona leżała, ledwie żywa. - Co takiego? Dokąd? - Chodź, pojedziemy do szpitala, tam zrobią ci rezonans i zobaczymy, co tam się dzieje – pokazał na jej głowę i zrobił zamaszysty gest całą ręką. - Chodź! - No dobra, zaraz zejdę na dół, tylko weź mi zawołaj tutaj Dawida, ok? Po chwili przyszedł chłopak i pomógł dziewczynie się umyć i ubrać. Pojechali. Akurat dyżur miał doktor Klepacki, więc nie było większego problemu z załatwieniem badania. Dziewczyna leżała na nim prawie godzinę. Później, kiedy technik opisał rezonans, Paulina leżała na sali, którą przydzielił jej doktor Klepacki. Lekarz dał jej leki usypiające, a wyniki omówił z jej rodzicami, a te nie były zbyt różowe. Okazało się, że ten „świeżo otwierany” naczyniak znów rozlał i dlatego są takie reakcje układu nerwowego i te spięcia. W końcu dziewczyna się obudziła. Na początku nie mogła skojarzyć ani gdzie jest, ani tym bardziej dlaczego się tutaj znalazła. Nie mogła również opanować swoich spięć, a głowa ją tak przeraźliwie bolała, iż myślała, że zwariuje... Po chwili przyszła do niej Anna, to ona zawołała lekarza, aby dał jej najmłodszej córeczce coś przeciwbólowego. Nie trwało nawet kwadrans, kiedy przyszli do niej wszyscy: matka, Krzysiek, a nawet Artur, Majka i Dawid. Przyszedł również lekarz, który podpiął jej pod wenflon kroplówkę. Pół godziny później nie czuła już właściwie bólu, jednak była jeszcze bardzo senna.
Następnego dnia dziewczyna czuła się troszkę lepiej, choć napięcie po prawej stronie ciała cały czas wzrastało, jednak już ból głowy był przynajmniej znośny. Mogła już wstawać, jednak Dawid nie odstępował jej na krok. Anna była bardzo szczęśliwa, że jej córka znalazła tak wspaniałego chłopaka, choć okazało się to w tak dramatycznej sytuacji. Gdy już Paulina się obudziła po raz drugi, była w lepszej kondycji fizycznej, a co za tym idzie, również w psychicznej. Do Pauliny przyszła matka wraz ze swoim mężem oraz jej narzeczony. - Paulinko – zaczął Dawid, jednak był jakby bardzo smutny. - Może ja jej powiem, co? - przejął inicjatywę Krzysiek. - Więc, Paula – zaczął – wiesz dlaczego jesteś w szpitalu, prawda? - No tak, byłam cholernie spięta, ale to nie jest chyba powód, żeby mnie od razu do szpitala ciągnąć, ale Dawid... - Dawid podjął bardzo dobrą…