Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 6 min czytania

Autobiografia (rozdział 5)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Walka Przez kilka następnych dni Paulinka była bardzo osowiała. Choć Krzysiek chciał ją przekonać do siebie na wszelkie sposoby, to jednak dziewczynka jakby tego nie widziała. W jej pokoiku, odremontowanym przez lekarza, były wszystkie zabawki, o jakich mała zawsze marzyła. Całymi dniami mogła z niego nie wychodzić. W końcu przyjechał po dziewczynki tata. Paulinka po raz pierwszy naprawdę się cieszyła. Marek zabrał dziewczynki na wspaniałą wycieczkę do Disneylandu, bawiły się znakomicie. Po tygodniu tam spędzonym, wróciły do domu, a tam znów zaczęła się Paulinki walka z wiatrakami. Trwała ona aż kilka lat. Co prawda Paulina wyjeżdżała każdego roku z ojcem na wakacje, jak również matka tłumaczyła jej, że tak nie można, że przecież Krzysztof jest miłością jej życia i oddałby za jej córki wszystko. Do Pauliny jednak nic nie trafiało. Ona miała przed oczyma tylko i wyłącznie to, co robił jej, gdy była u niego w szpitalu. W końcu wybłagała ojca, aby pozwolił jej zamieszkać razem z nim. Do domu Krzysztofa wprowadził się jego syn, z którym co prawda Paulina znalazła nić porozumienia, ale to i tak nie zatrzymywało jej przy matce. Do lekarza miała żal i wydawało jej się, że to, co jej zrobił już nigdy nie przestanie boleć… Trzynastego czerwca przyjechał do niej ojciec, aby przekazać jej nowinę. Akurat były jej siedemnaste urodziny, a dziewczyna nie spodziewała się ojca. Zapukał do jej pokoju. - Proszę – usłyszał głos dziewczyny, ale mówiła to bardzo niechętnie, niby od niechcenia. Nigdy nie lubiła tego dnia, szczerze nienawidziła swoich urodzin. - Cześć córeczko - powiedział Marek, gdy wszedł do jej sypialni – mam nadzieję, że nie przeszkadzam… - Tato – zbystrzała – co ty tu robisz? – zapytała, a jej twarz od razu rozjaśniała. - Pomyślałem, że skoro dzisiaj jest twój dzień, to może przyda ci się jakaś miła niespodzianka… - wyjaśnił. - Dziękuję – przytuliła go. - Mam dla ciebie niespodziankę – oznajmił. - Ale, przecież wiesz, że tego nienawidzę – przypomniała. - Oj, wiem… Zrzędzisz, jak stara maruda… - narzekał. – Czy to znaczy, że nie chcesz ze mną jechać? - Gdzie jechać? – była zdezorientowana. - Bo… właśnie to jest jeden z tych prezentów… Otóż dogadałem się z Anią i teraz te wakacje i nie obiecuję, ale być może przyszły rok szkolny, spędzisz w Gdańsku – oznajmił. Zapiszczała z radości. Nigdy, nawet w najśmielszych snach, nie spodziewała się takiego obrotu spraw. - Wiesz, że jesteś najlepszym facetem, jakiego widział ten świat? – zapytała retorycznie i niemal rzuciła się ojcu na szyję. - Cieszę się, że w końcu to zauważyłaś - zaśmiał się, również uradowany z widoku zadowolonej córki. Chciał nacieszyć się tym widokiem, bo od prawie dziesięciu lat nie była tak szczęśliwa. Nie zdążyła nawet porozmawiać z matką, gdyż za bardzo rozpierała ją energia i od razu po wyjściu ojca, zadzwoniła do swoich przyjaciół. Rozmowa z każdym z nich wyglądała podobnie. Krótko, zwięźle powiedziała, że musi się z nimi spotkać i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%