Biografia · 4 min czytania
Autobiografia (rozdział 8)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Następnego dnia około ósmej rano wszyscy zbierali się do wyjazdu. Choć nie jechali na długo, to jednak każdy wziął małą torbę podróżną. Najwięcej rzeczy miał Kacper, wziął chyba pół szafy swoich pluszaków. Cały bagażnik był zapakowany. W końcu, po obfitym śniadaniu i porannej kawie, bez której ani Marek, ani Paulina nie ruszali się z domu, przed dziesiątą ich samochód kierował się do stolicy Polski. W Warszawie byli około wpół do trzeciej po południu. Anna bardzo ucieszyła się, kiedy auto Marka parkowało na podjeździe przy domu na obrzeżach stolicy. Stęskniła się za córką. Paulina również miała matce do opowiedzenia bardzo wiele ważnych wydarzeń, dlatego też tę noc spędziły na tarasie i głównie Paulina opowiadała, jak bardzo zmieniło się jej życie. Anna widziała, że córka bardzo zmieniła się po pobycie w Gdańsku. Stała się mniej nerwowa i bardziej odważna. Oczywiście, powiedziała mamie o szkole, jaką wybrała wraz z Moniką i ojcem. Anna bardzo się cieszyła, że Paulina dobrze dogaduje się z żoną swojego ojca. Ten dzień spędziła razem z matką i Majką. Krzysiek tego dnia wziął dwunastogodzinny dyżur, bo chciał, aby Paulina spokojnie porozmawiała z Anną, a jednocześnie wiedział, że nie uda im się chwila szczerości, gdy będzie w mieszkaniu. Paulina do maksimum wykorzystała momenty sam na sam z matką. Kochała ją mimo, że nie zgadzała się z niektórymi jej decyzjami. Wieczorem, gdy Krzysiek przyszedł do domu, Paulina uraczyła go krótkim: - Cześć. - Cześć, miło cię widzieć – ucieszył się z jej widoku. Targały nią sprzeczne emocje. Z jednej strony chciała pogodzić się z lekarzem, ale z drugiej nie mogła zapomnieć o tym, co działo się przed laty. Nie wiedziała, co ma odpowiedzieć Krzyśkowi. Tak naprawdę nie chciała robić nic, co wskazywałoby na jej ciągłą niechęć do…