Horror · 2 min czytania
Autobus
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Do szkoły jeżdżę autobusem. Zawsze tym samym. Nic więc dziwnego, że większość osób po prostu kojarzę z twarzy. Jednak nie wszystkie. Od jakiś dwóch tygodni jeździ ze mną człowiek, którego widziałem po raz pierwszy. Starszy mężczyzna, z długimi siwiejącymi, opadającymi na szczupłe ramiona włosami. Na jego twarzy widoczne był zapadnięte policzki i bruzdy podobne do takich po niezłośliwym raku skóry. Facet wysiadał dwa przystanki przede mną. Ja jechałem dalej, do szkoły. Tak naprawdę, w mężczyźnie nie było nic nadzwyczajnego, gdyby nie pewien znaczący fakt. Starszy facet zawsze był szczodrze przyozdobiony. Mam tu na myśli biżuterię. W niej również nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie materiał, z którego zostałą wykonana. Długo myślałem, z czego może być owa biżuteria. Pierścionki, sygnety na palcach. Obroża oplatająca delikatnie wychudzoną szyję meżczyzny. Większość