Inne · 1 min czytania
Autoportret
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudziłem się z hipnozy – nocy deszczowej, Roztrzęsiony przez ponurość odchodzącej ciszy. Ta dziewczyna, tak odległa, niczym sny o łąkach, Rozpędzała sen z mych powiek swoim tnącym krzykiem.
A moje oczy jasne patrzą gdzieś do wewnątrz. Ściany jak urzędy zamykają mnie dookół. To ja jestem. Cały. Nagi. Lany zimną wodą. A ich twarze rozmazują się, giną gdzieś szydercze.
W lustrze widzę tylko strach zatopiony w twarzy Bladej niczym włosy