Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 8 min czytania

Avenhron - fragment

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

David trzymając w dłoni drugi już kubek kawy przeglądał starą księgę. Dzisiejszego popołudnia nie mógł się skupić na żadnej czynności więc postanowił przypomnieć sobie kilka rytuałów. Zamknięcie się w swoim świecie zawsze dobrze na niego wpływało. Miał ciężką noc. Co chwile wybudzany dziwną myślą przekręcał się na bok i czekał aż sen znów go pochłonie. Rankiem zaczął się modlić o jakąś marę, która zastąpi wyrzuty sumienia. Jednak tej nocy w ogóle nie śnił. Było to dla niego nowością.

Rozdrażniony przeczesał palcami posiwiałe włosy. Spoglądał co chwilę na telefon a to na drzwi. Nagle drzwi zadrżały pod wpływem silnego pukania. - Nareszcie! – mruknął entuzjastycznie sam do siebie chowając księgę pod łóżko i ruszył w kierunku drzwi. Lekko uśmiechając się przekręcił zasuwę. Przygotowując się na atak furii powoli pociągnął za klamkę. W progu stała Lena. Była niezwykle blada. Usta miała zaciśnięte a bazyliszkowym wzrokiem przewiercała go na wylot. - Co ty, co mu, ty mu… - Wydukaj to wreszcie – David przewrócił oczami. - Ty mu to zrobiłeś?! – twarz dziewczyny wykrzywił gniew nadając jej niebezpiecznego wyglądu. - Ciszej i nie na korytarzu. Mimo protestów Leny mężczyzna stanowczo wciągnął ją do mieszkania i zamknął za nimi drzwi. Jeszcze raz, tym razem spokojnie przyjrzał się kobiecie. Cały ten wybuch złości i nienawiści uczyniły z niej groźną przeciwniczkę. Ale David nie chciał o niej w ten sposób myśleć, nie w tej chwili. Miał przecież misję do wykonania. - Czemu chciałeś zabić Limka?! - Zabić? Ja tylko oddałem mu jego ciało. Zgodnie z twoim żądaniem. - Czemu w taki sposób? - A co ty myślałaś, że spokojnie zostawię je w jego mieszkaniu? Tak po prostu nie wyjaśniając przyczyn czarnej dziury w umyśle Limoteusza? A może miałaś nadzieje, że wyznam mu dlaczego przywłaszczyłem sobie jego organizm i go jeszcze za to przeproszę? Wtedy na pewno chłopak nie miał by mętliku w głowie – odparł spokojnie ale w jego ostatnie słowa wdarła się irytacja zmieszana z sarkazmem. - Więc ten wypadek ma zatuszować twoje hokus pokus i jego następstwa? - Tak. Dziwne by to było gdyby chłopak obudził się rano w swoim łóżku i nie pamiętał ostatnich kilku miesięcy, nieprawdaż? - Nie mogłeś zrobić tego jakoś łagodniej? Od razu wypadek? - Lena, to tylko niewielka stłuczka. Powiedz mi miałem go przytruć tlenkiem węgla, rzucić na pożarcie kibolom, którzy rozrywali się i to dosłownie w pobliżu stadionu czy walić młotkiem aż do nieprzytomności, lecz w sumie ten pomysł jest mniej kuszący bo sam bym odczuł ból – na jego twarzy pojawił się paskudny uśmiech, który nie sięgał jednak oczu. - Wyłączając wypadek tylko takie pomysły przychodziły mi na myśl. Kolizja samochodowa wydawała się najbezpieczniejsza – rzekł już na poważnie. Jego wcześniejsza wesołość przywołała kolejną falę gniewu Leny. - Może młotek pomógł by ci zrozumieć jakim jesteś dupkiem! Dbasz tylko o swoją zawszoną skórę! – Dziewczyna zgromiła go wzrokiem. - Nie tylko o swoją – jego ton głosu był cichy i przesycony rozczarowaniem. - Lena jeszcze za płytko w tym wszystkim siedzisz żeby zrozumieć. Posłuchaj. Do kolizji doszło w pobliżu szpitala i późnym wieczorem, gdzie ludzi było odpowiednio dużo aby mogli zainterweniować. W mur nie wjechałem z dużą szybkością. Chodziło mi tylko o lekkie obrażenia głowy. Z powodu późnej pory nie było korku na drogach więc karetka miała szansę prędko przyjechać. Wszystko przemyślałem nic nie zostawiłem przypadkowi. Wierz mi korciło mnie aby jeszcze w nocy odwiedzić Limoteusza ale nie chciałem zbudzać zainteresowania moją osobą. Więc proszę cię powiedz mi jak

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%