Przyjaźń · 3 min czytania
b... cz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Po prostu wszedł do biura, w którym pracuję. Tak jak dziesiątki osób każdego dnia. Niczym szczególnym się nie wyróżniał; był wysoki, szczupły, elegancki, miał miły wyraz twarzy i uśmiech, który rozjaśniał wszystko wokół Niego. Niby taki ‘’zwykły’’, podobny do wszystkich facetów przed 30-stką. Ale mnie wybitnie zapadł w pamięci… Pytał o oferty wczasów- ale kto o nie nie pyta w biurze podróży? Powiedział, że pieniądze nie mają większego znaczenia, bo to ma być podróż jego życia, że czekał na te wakacje 4 lata. Zapytał co mogłabym mu zaproponować, więc bez namysłu powiedziałam: ‘’Hawaje’’. Dlaczego? Bo Hawaje to z kolei wakacje mojego życia, moje marzenie… Powiedział, że to przemyśli i wyszedł. Tak zwyczajnie wyszedł… A ja? Ja siedziałam jak uraczona, nie mogłam zapomnieć tych jego brązowych oczu, jasnych włosów, cudownego uśmiechu i tego zapachu … Używał najlepszej wody kolońskiej na świecie. Nie wiem jaka to marka, ale następnego dnia, wchodząc do biura nadal czułam Jego zapach. Zbliżał się piątek, więc umówiłam się jak co tydzień z przyjaciółką do clubu zagrać w bilard. Przyszłyśmy do Bili jak zawsze przed 19:00, jak zawsze zajęłyśmy nasz ulubiony stolik- rezerwację mamy co tydzień- to już tradycja. Stolik znajduje się oczywiście w samym środku clubu, bo lubimy obserwować wszystkich wokół. Obydwie jesteśmy same, ja mam dopiero 21 lat, więc się tym nie przejmuję. Poza tym mam za