Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Baby to chuje... Mat epizod 4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- O! Tam jest! SAAAAAM! - Vero wstała i zaczęła biec w stronę swojej przyjaciółki, która mnie wydała się dziwnie znajoma... Do bólu znajoma... Samantha Johnson... Laska, która obrobiła mnie wojskowym plecakiem! Szła w moją stronę, albo raczej w stronę Veronicki, z wielkim uśmiechem na twarzy i błyskiem w tych swoich cholernie błękitnych, że aż nierealnych, oczach. Ja pierdolę! Vero ocipiała. Chciała podsunąć mi jakąś pieprzoną psychopatkę i jeszcze liczyła, że wszystko skończy się długo i szczęśliwie? Kurwa jego mać! Patrzyłem jak obcałowują się na powitanie, brudząc sobie policzki błyszczykami. Tja... Dzień zapowiadał się fest, nie ma chuja we wsi. Opadłem na plecy i zamknąłem oczy. W odmętach własnej, nieprzemierzonej bani szukałem jakiejś twórczej wymówki, która pozwoli mi bez szwanku spierdolić byle dalej od tego czarnowłosego agresora, którego wcale nie miałem ochoty bliżej poznawać. Albo byłem za bardzo zjarany, albo zwyczajnie tępy, bo ni chuja nie przychodził mi na myśl żaden mądry powód, dla którego miałbym wstać, wsunąć na klatę polówkę i zwyczajnie wrócić do domu. Słyszałem jak się zbliżają. Vero opowiadała o okolicznościach, w których Alex znalazł się w basenie z trojaczkami, a ta cała Johnson chichotała. Obie wydawały się być, w przeciwieństwie do mnie, w zajebistych nastrojach. - A to jest Mat. Matias Gonzales – usłyszałem jak Vero przedstawia mnie przyjaciółce. Niechętnie otworzyłem oczy i uniosłem głowę, by uraczyć nowo przybyłą swym zacnym spojrzeniem, niech zna pańską łaskę. - Mat... Matias Gonzales. – Samantha powtórzyła ze zniesmaczeniem. - Pedofil z Oceans Drive – roześmiała się – no nie wierzę! - Pedofil z Oceans Drive? - spytała Vero. Kurwa, czy one zawsze tak po sobie powtarzają? Westchnąłem zrezygnowany. Wiedziałem, że jak teraz na mnie wejdą, to nie będę miał spokoju przez pół dnia. - Tak, dobierał się do mojego brata – wyjaśniła Sam. Szczerzyła śnieżnobiałe zęby, prezentując całą szczękę, aż po wyrzynające się ósemki. - Mat napastował Josha? Ale on chyba nie jest w jego typie raczej. Nie odezwałem się ani słowem. Czegokolwiek bym teraz nie powiedział i tak obróciłyby to na moją niekorzyść. Poza tym nie miałbym im do powiedzenia nic więcej niż „ssijcie jaja”. Z powrotem ułożyłem głowę na polówce i zamknąłem oczy, dając im do zrozumienia, że mam je w dupie tak daleko, że znajdują się teraz na samym początku moje zawalonego jajecznicą jelita. - Mat w typie Josha, czy Josh w typie Mata? - Josh w typie Mata. On woli blondynki. - Muszę cię zmartwić, ale nie każdy facet woli blondynki. Zresztą brunetki są lepsze w łóżku. - Ty suko! Alex ma na pewno inne zdanie. - A tego to już pewna być nie możesz, V. Alex i tak by ci nie powiedział, gdyby było inaczej. Chłop wciśnie każdy kit, żeby tylko wjechać ci między nogi. To już takie niepisane prawo. Leżałem jak ostatni kretyn, zastanawiając się, czy laski kiedykolwiek przestają pierdolić takie farmazony. I w ogóle dlaczego traktują mnie jak powietrze? Czułem się oburzony, niedopieszczony i niezauważony, a moje męskie ego kulało gdzieś głęboko w środku. Baby to chuje, niezaprzeczalnie! Ale zaraz... Czy ich życiową misją i powołaniem przypadkiem nie jest uszczęśliwianie nas, mężczyzn? Coś mi się kiedyś…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Baby to chuje... Mat epizod 4 — czytnik · opowiadania