biografia · 3 min czytania
Bajeczka część V
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy Paulina weszła do domu usłyszała śmiechy swojej rodziny. Już najwyraźniej były jej ciotki. Weszła do salonu. Tam na fotelach siedziały siostry Olgi. Na kanapie natomiast Krzysiek gładził brzuch matki Pauliny. Przywitała się. Długo rozmawiała z ciotkami. *** Następnego dnia w szkole: - Pauluś... jest taka sprawa... - zakomunikował dziewczynie jeden z bliźniaków. - Jaka? Jeśli chodzi o to, czy usiądę z wami na biologii i dam wam spisywać, to odpowiedź brzmi NIE. - To też, ale nie tylko. Otóż... jedziemy do Marty i Filipa... co ty na to? - Jak to jedziemy? Dlaczego nic o tym nie wiem? - ocknął się Sebastian. - Właśnie miałem ci gadać... To co, jedziesz z nami? - zapytał Paulinę. - No pewnie. Ale kiedy dokładnie? - Przystosujemy się do ciebie... - Rafał posłał jej swój piękny uśmiech. Dzień w szkole zleciał im niewiarygodnie szybko. Oczywiście nie obeszło się bez "kłótni" przyjaciół, kiedy Paulina nie dawała chłopcom ściągać. *** Po szkole Paulina z Arturem wrócili do domu. Krzyśka nie było. Miał w szpitalu dyżur. - Mamo... Jesteśmy... - krzyknęła dziewczyna, gdy weszli do mieszkania. Po chwili siedzieli już przy stole i jedli obiad. - Mamuś... dzisiaj dostałam taką propozycję nie do odrzucenia... - zaczęła Paulina. - Słucham Cię kochanie... - Chcemy z bliźniakami jechać na weekend do…