Dla dzieci · 4 min czytania
Bajeczki dla Dorotki, cz. 1: Katka i Miszka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był sobie razu pewnego chłopiec imieniem Miszka. I szedł ten Miszka i szedł, gdziekolwiek go nogi poniosły. Szedł przez pola i łąki, przez lasy i rzeki. Aż razu pewnego spostrzegł chatkę malutkę na skraju boru. Podszedł więc bliżej i zauważył, że siedzi sobie na ganku przed nim dziewczynka - i kręci głową. Podszedł więc bliżej i bliżej - aż w końcu przysiadł się do niej. - Cześć, jestem Miszka - powiedział. - A ty? - Ja jestem Katka - odparła dziewczynka, wciąż kręcąc głową uparcie. - Czemu tak kręcisz tą głową? - spytał Miszka, zdziwiony. - Dlatego - prychnęła ze wzgardą. - Czego? - zdziwił się chłopiec. Coś mignęło mu przed oczyma. - Co to było? - wykrzyknął. - To ten kot i mysz! - westchnęła dziewczynka. - Nigdy się nie nauczą... Kiedy chłopiec skupił się mocno, zauważył, że plamy świszczące mu tuż pod nosem to w rzeczy samej mysz jest i kot. Kot, jak nietrudno się pewnie domyślić, gonił gryzionia dokoła - odwrotnie do ruchu wskazówek zegara. - NIGDY się nie nauczą... - sapnęła Katka. Wtem wyciągnęła coś zza pazuchy. Kijaszek; króciutki prosty. Machnęła nim wte i we wte. Strzeliła iskra i zabłysnęło, oślepiając Miszkę na chwilę. Tarł oczy przez chwilę. Gdy je otworzył, spostrzegł, że kot goni myszkę, jak gonił - lecz teraz biegną w przeciwną stronę: zgodnie z ruchem wskazówek zegara. - Co się stało? - spytał więc Katkę. - Zamieniłam je oba. - Co? - Zmieniłam mysz w kota, a kota w myszkę. - Jak? - O, tak! - odparła i machnęła znowu patyczkiem. Mysz i kot zamarli ponownie, a już po chwili mysz była kotem, a kot był myszą. Stali przez chwilę, a potem znowu: kot gonił mysz dokoła. - Ale czemuś ty to zrobiła? - Bo, widzisz, ja kotu chcę dać nauczkę. - Jak to: nauczkę? - Że to nieładnie tak gonić myszkę. Więc zmieniam go w mysz,…