Inne · 2 min czytania
Bajka o białych nocach
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Już prawie północ a jasno na dworze. Słońce niechętnie do snu się układa, chowa za góry, lecz zasnąć nie może. Księżyc nieśmiało zza gór się skrada,
Wysuwa powoli i ostrożnie rożek - gdzie jest ta noc? Co się z nocą stało? Zaspała? Zgubiła się nie daj Boże!? - Jak ja mam zalśnić gdy na niebie biało?
A marzyciele? Jakie będzie życie bez romantyzmu i mojego blasku, bez nocy rozjaśnionej ksieżycem, i bez wonnego porannego brzasku?
Poszukam nocy, nie mogła tak zniknąć. Gdzie noc? – zawołał, wiatrem się zachłysnął. Lecz wiercipięta tylko lekko świsnął – nie widziałem,- może gdzieś nad Wisłą.
Gdzie noc? – zawisł lekko tuż nad górą. Lecz góry niczego też nie…