Fantastyka · 5 min czytania
Bajka o Boblinach i królu Boblinie Pytajniku
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze przesunięcie ku czerwieni nie było tak duże i pierwsze gwiazdy jeszcze nie wybuchły, w galaktyce 5432NCR zaraz obok potrójnego układu Czarnych Dziur, na krańcu ramienia ognistego nadzianego gwiazdami jak niedoświadczony chłopak skrupułami, była sobie planeta, której mieszkańcy zwali samych siebie Boblinami.
Król ich zwał się Boblinem Pytajnikiem, a to dlatego, że odznaczał się wyjątkową umiejętnością stawiania ciekawych i dociekliwych pytań. Boblini byli dość inteligentni, jedni bardziej, drudzy mniej, jednak jakby nie było, zbyt często i zbyt łatwo dawali się zwodzić naciągaczom z innych galaktyk, wróżom, przepowiadaczom przepowiedni, samicom, kapłanom, politykom, swojej własnej kulturze pełnej przestarzałych prawd, półprawd i nieprawd oraz własnym ograniczonym zmysłom.
Boblin Pytajnik chcąc zadbać o podwyższenie poziomu edukacji na planecie, wpadł na pomysł zadawania Boblinom pytań. Zadawał je i, co zrozumiałe, oczekiwał poprawnych odpowiedzi. Pytania były przeróżniste, od prostych do pozornie naiwnych. Od arcytrudnych do pozornie dziecinnych. Pytał o to czemu Boblini mają trzy pary oczu? Czemu kamień twardy jest? Co jest w środku Czarnej Dziury i dlaczego ciotce Coblina Memblinie zawsze robi się z ciasta zakalec? Dlaczego cibż w ciźbie cibzi i co ma Tublin pod umywalką? Boblini uwielbiali zagadki króla, a że ciała ich składały się głównie z wodoru, tędy przeważnie lekko im się na nie odpowiadało. Boblin będąc królem mądrym a więc i przewidującym, przewidział, że nie na wszystkie pytania poddani jego będą mogli od razu odpowiedzieć. Stopniował więc skalę trudności i pytaniem ciągnął pytanie. Najpierw wypytywał ich o wujków, braci, ich żony i dzieci, a kiedy pytanym wydawało się, że nic z tych pytań ciekawego nie wynika, król uśmiechając się tajemniczo i jakby od niechcenia pytał, czemu ten a ten wujek czytuje to a to. Jeśli czytuje to czemu przy tym drapie się po głowie i co w tym czasie robi jego żona. Albo dlaczego ten a ten jada medrele trzy razy dziennie i narzeka, że żona nie sypia w nim w jednym pokoju.
Innych pytał o to, czemu watra jest loziena. Kiedy okazywało się, że żaden z Boblinów nie znał odpowiedzi, król zadawał pytanie pomocnicze: a czemu bonie jest skiebienie? Gdy i na to nie znali odpowiedzi, król pytał, czemu w jasnym lepiej w lato, a na zimę ciemne palto? Różnie bywało z odpowiedziami. Czasem król się zniecierpliwiał a wtedy kazał uczyć się teorii i póty pytania…