Melodramat · 3 min czytania
"Bajka o cierpieniu..."
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Opowiem Wam bajkę... Całkiem niedawno, całkiem niedaleko mieszkała sobie całkiem niemała dziewczynka. Żyło jej się całkiem nieźle, chociaż jej seduszko było całkiem martwe - nic nie czuła, a więc nie cierpiała. Może dlatego było jej całkiem dobrze? Brakowało jej trochę uczuć, ale wolała to niż cierpienie. Miała nadzieję, że jej serce któregoś dnia po prostu się otworzy. Pracowała nad tym, ale bez skutku. Pewnego dnia pojawił się jednak Ktoś i zaczął delikatnie pukać do drzwiczek jej serca. Nie chciała mu otworzyć, bo bała się bólu i tęsknoty. To był strach przed Miłością. Mijał czas, a ona wciąż słyszała to subtelne kołatanie. Nie zauważyła nawet, że każdego dnia była coraz bliżej tych maleńkich wrót. W końcu nadszedł dzień, gdy wzięła klucz w swoje małe rączki, podeszła do drzwiczek i otworzyła je z uśmiechem na ustach. Ale za nimi już nikogo nie było. Ktoś przestał pukać. Powiało chłodem... Serce dziewczynki stało teraz puste, bo oczekiwany gość nie zadomowił się w przygotowanym dla niego miejscu. Zamiast niego pojawiło się to, czego zawsze najbardziej się bała. Cierpienie... Teraz to ono zyskało całkowitą władzę…