Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Bajka o lataniu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{i}Czasem śnię, że potrafię latać. W tych snach wzbijam się do góry, zdziwiona i uradowana tą umiejętnością, zaszokowana, że jej nigdy wcześniej w sobie nie odkryłam. Przeczesuję palcami i dłońmi rozgarniam chmury, miękkie jak wata i chłodne jak kieliszki białego wina, frędzlami szalika zaczepiam wierzchołki drzew. W uszach wiatr gwiżdże nutami nieznanej dotąd piosenki.{/i}

Przed snem malują szybko schnącym lakierem paznokcie. Nie boją się czerwieni i czerni. Gdy do nich dzwonisz, mówią bardzo szybko, bo zazwyczaj mają mało czasu. Do przedziału wpadają obładowane bagażami od szyi aż po końce czarnych obcasów, z krótkim oddechem i okiem podkreślonym makijażem płytkiego snu; gdy na nie patrzysz, nie wierzysz, że tyle mogą unieść, wsiąść z tym wszystkim do pociągu i jeszcze, z zaciśniętymi zębami, wrzucić na półkę pod sufitem. A jednak. Nie pomagasz - przecież mamy równouprawnienie.

{i}W snach chowam je pod długą peleryną. Owijam się jak złodziej, przemykam między opłotkami. Za miastem rozkładam je, rozprostowuję aż do ostatniego najmniejszego piórka, triumfuję z ramionami uniesionymi do góry, nie zwracam uwagi na wpadające do oczu i ust kosmyki włosów. Odbijam się od ziemi tak naturalnie i z taką łatwością, jakbym to robiła przez całe życie. Uśmiecham się i macham prawym skrzydłem mijającym mnie jastrzębiom.{/i}

Długo przeglądają się w lustrze, zahipnotyzowane jego mocą studiują każdy fragment swojej twarzy, nawet na sekundę nie odwracając wzroku od odbicia dotykają palcem policzków, głaszczą linie brwi i odgarniają ze skroni włosy. Robią to codziennie, w pełni świadome swojego uzależnienia, które z dnia na dzień przybiera na sile. A po drugiej stronie lustra mieszka diabeł, który co noc odwraca klepsydrę i przesypuje ziarenka piasku, licząc dokładnie każde z nich, przesuwając kulki starego liczydła tak, żeby żadnego z nich nie uronić. I bierze pędzel zrobiony z włosia własnego ogona i maluje im te ziarenka piasku na twarzy, po jednym każdego dnia, tuż przed świtem, cichutko i ostrożnie, tak, żeby się przypadkiem nie obudziły. Trzęsą się ze strachu przed każdym ziarenkiem i kupują drogie kosmetyki. Pracują – to je stać.

{i}We śnie oglądam z wysoka szklane góry i zielone doliny pełne białych kwiatów. Wiatr wpada mi do półotwartych ust i napełnia wnętrze uczuciem przyjemnego uniesienia. Widzę błękitne wstążki rzek i szachownicę pól, widzę owce pasące się na hali. Pod miękką…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Bajka o lataniu — czytnik · opowiadania