Komedia · 2 min czytania
Bajka o Lucku Krytyku
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Bajka o Lucku Krytyku
Mały Lucek od zawsze chciał być artystą. Dla dzieci z podwórka wystawiał teatrzyki lalek, uliczne psychodramy i happeningi w pralni Pani Józi. Wszystko szło pięknie do czasu słynnego performance pod tytułem ogórek światła. Tego jego publika nie była już w stanie zrozumieć. Średnia wieku lat 6.
Tylko Pani Józia właścicielka wielkich niebieskich oczu, wsparta o swe krągłe biodra z uporem maniaka powtarzała. -A ja wam mówię, Lucek kiedyś będzie kimś ważnym.
Lucek jednak zrozumiał że tFurczość przez duże tfu wymaga cierpliwości a i pieniądz z tego niepewny. W nocy nawiedził go szatański pomysł. Po co samemu się męczyć jak można przecież złapać artystę i powiedzieć ludziom co On właściwie miał na myśli. Kupił se więc Lucek zestaw MAŁY KRYTYK. Otworzył pudełko i czyta instrukcję obsługi. W pudełku powinno się znaleźć, 1 szkiełko i oko 2 słownik wyrazów mądrze brzmiących , 3 jeden chomik…