Dla dzieci · 3 min czytania
Bajka o smutnym i zapracowanym Głodziaku
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Razu pewnego drogi kolego żyło stworzonko zwane Głodziakiem. Stworzonko jedyne w swoim rodzaju, czasem marudne, na co dzień śliczne można rzec cudne. Mało kto poznał jaki jest ten Głodziak, często głodny wiedzy, a do wiedzy przekąska. I gdy naukę zaczyna często rzecze sobie:
– Hmm! Zjadłoby się coś – i tak przerwami napełnia pusty brzuszek, aż na talerzyku nie zostanie nawet okruszek.
Lecz dla Głodziaka nastały ciężkie chwile, zbyt wiele nauki, Głodziak został w tyle. I nie jedna łezka już w oku się kreci, zdało mu się mieć zbyt mało pamięci. Stworzonko z rozpaczą za główkę się łapie:
– Jestem do niczego, nic nie potrafię! – serce się kraje, gdy się Głodziak męczy, nie ma nikogo, kto by go wyręczył.
Część 22 / 2
Jednak nie musimy martwic się o niego, ponieważ ma Głodziak przyjaciela prawdziwego. Dużeństwo, bo tu o nim mowa, jak sama nazwa wskazuje, jest duże, choć samo twierdzi:
– Średnim się czuje! –
Dużeństwo kocha go ponad wszystko i zawsze mu tęskno, gdy nie są siebie blisko. Widząc rozpacz w oczach Głodziaka nuci pocieszankę, a treść jest jej taka:
– Drogi Głodziaku nie smuć się tak wielce, bo razem z Tobą smuci…