Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 5 min czytania

Bakterie zginą nim skrzydła rozwiną.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

BAKTERIE ZGINĄ NIM SKRZYDŁA ROZWINĄ

Właśnie skończyła się wieczorynka i na ekranie telewizora pojawiły się reklamy. Czteroletnia Marcysia wiedziała, że jej dzień już dobiega końca. Czas powiedzieć „dobranoc”.

Reklama środka dezynfekującego sedes od zawsze wzbudzała w niej niepokój. Wszystko za sprawą bakterii – oślizgłych, cuchnących stworów czających się na dnie sedesu. Ich paskudne długie macki przyprawiały ją o dreszcze.

– Marcysiu, pora na kąpiel! – zawołała mama z drugiego pokoju.

Jednak dziewczynka wolała zostać jeszcze chwilę przed telewizorem, aby zobaczyć, jak potężna fala niszczycielskiej siły domestosa rozprawia się z zarazkami. Pani z reklamy zalała sedes kilkoma kroplami chemicznego środka, a chwilę potem wrzeszcząca armia paskud dosłownie rozpłynęła się w morzu błękitnej wody. „Bakterie zginą, nim skrzydła rozwiną!”. Na twarzy Marcysi pojawił się uśmiech. Poczuła się o wiele bezpieczniej. Wiedziała, że za jej muszlą klozetową również znajduje się zielona butelka – potężna broń na wypadek ataku kibelkowych intruzów, niewielka plastikowa rzecz dająca poczucie bezpieczeństwa. W pokoju pojawili się rodzice. Marcin rozsiadł się na kanapie w oczekiwaniu na wieczorne wydanie wiadomości, a Marzena ponagliła Marcysię.

– Mamo, pani w telewizji powiedziała, że bakterie zginą, nim skrzydła rozwiną…

– Słyszałam, córeczko, ale teraz się rozbieraj i wskakuj do wanny. Tatuś przygotował ci bąbelkową kąpiel.

– Dobrze – odpowiedziała dziewczynka. – A czy mogłabyś wcześniej zalać bakterie tym zielonym płynem?

Mama obrzuciła małą zaciekawionym spojrzeniem.

– Kochanie, nie mogę teraz tego zrobić, bo domestos niemiłosiernie cuchnie. Zresztą to środek chemiczny, więc to chyba nie najlepszy pomysł, by przebywać w łazience bezpośrednio po jego rozlaniu.

– Mamo! – rozgorączkowała się mała – ale w kibelku czają się potwory! Bakterie!

– To nie do końca prawda, kochanie. W rzeczywistości bakterie to stworzonka tak małe, że nasze oczy nie są w stanie ich zobaczyć. Możemy je dostrzec jedynie pod mikroskopem. Wielgachne potwory z reklamy to tylko bajka, której zadaniem jest przyciągnąć uwagę widzów. Nie ma powodu do obaw.

Po tych słowach Marcysia poczuła się o wiele lepiej. Mama zawsze ma rację. Dziewczynka posłała jej promienny uśmiech i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%