Inne · 2 min czytania
Ballada o bólu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kiedyś. Z samego rana. Przyszedł do mnie Pan Ból Proszę Pana -Tak niezapowiedzianie, Znienacka Potem jego brat Ból II I jeszcze ten trzeci Taka, proszę Pana Taka bólowo-mafijna schadzka
Burzliwe to było spotkanie Panie drogi No w końcu Wtargnął gość nieproszony W moje skromne progi
Zwijam się i miotam Myśląc jakby ich tu grzecznie W diabły wszystkich posłać Proszę Pana, Panie drogi Tak bardzo chcieli zostać
Słuchaj Pan! Jeden z drugim I ten trzeci (A ogromny był. Panie!) Zamieszkali W domu moim bez pytania Myślę sobie: jak się