Akcja · 7 min czytania
Ballada o chciwej Katii
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Gdy siedziałem nad kubkiem mocnej kawy Ktoś zapukał, pobiegłem otworzyć ciekawy Wszedł pan Marlow i zaczął swoje orędzie Mówił tajemniczo o żony obłędzie!
Błagam – prosił, ratuj moją żonę! Na psychiatrów wydałem już całą mamonę Sytuacja dziwna, nigdy tak nie bywa Więc przyszedłem tutaj prosić detektywa.
Tak zaczęła się historia pełna zawiłości Marlow zaczął mi przedstawiać żony przypadłości ,, Otóż żona moja co dzień sen miewa jednaki nie jest sen to dobry jednak, to straszne majaki
sen coś zapowiada co noc z niedzieli do piątku aby ziścić się w sobotę, potem od początku sen to przykry powiem szczerze nie bądźmy banalni co noc sędzia ją skazywał na pracę w kopalni.
niespodziankę za to przyniósł nowy sen w sobotę gdy faktycznie z górnikami miała tam robotę obudziła się obita, brudna jak górnicy wstyd się było tak pokazać sąsiadom z ulicy
od nowego zaś tygodnia w nowej jest udręce śniąc, że lekarz idzie do niej mając igłę w ręce na sobotę więc na pewno sen się już szykuje że pan doktor mocny zastrzyk jej zaaplikuje
znów obudzi się pokłuta no i poraniona och jak wielce jest zlękniona moja biedna żona ratuj, ratuj mój kochany panie detektywie oddam pół swego majątku, zapłacę uczciwie”
Część 22 / 3
Podrapałem się za uchem i tak powiedziałem: ,, takiej dziwnej opowieści jeszcze nie słyszałem gdyż rozwiązać tą zagadkę to trudne zadanie lecz współczuję Tobie szczerze, więc przyjmę wyzwanie”
,,Skoro tak, więc poznaj: moja żona Katia Cudo ukochane, życiowa sympatia” Do pokoju weszła postać wstrząsającej urody Aż zaschło mi w gardle, więc łyknąłem wody
I rzekłem: bardzo mi jest miło i daj panie Boże Że ma skromna osoba w kłopocie pomoże Mówiłem spokojnie, lecz wewnątrz szalałem Gdyż od pierwszej chwili mocno ją kochałem.
Plan działań mógł być tylko jedyny By spędzić noc przy łożu tej pięknej dziewczyny By czuwać od zmierzchu po poranne zorze Wówczas pewnie coś wykryję coś wypatrzę może
Obok łóżka warowałem tak jak pies pod płotem Katia co dzień się budziła wręcz oblana potem Bo ją we śnie straszył igłą zły lekarz w fartuchu Aż po przebudzeniu Katia leżała w bezruchu
A w sobotę w nocy zerwała się z krzykiem Gdyż ją w końcu doktor ugodził zastrzykiem Odchyliłem kołdrę i krzyknąłem na takie zjawisko Katia miała ślad po igle, krwią splamiła wszystko
Część 33 / 3
Smutna Katia rozpaczała ,,jestem nienormalna Wszak takie wypadki – sprawa niebanalna Ja zaraz zwariuję, wezwijcie doktora Jestem obłąkana albo bardzo chora”
By ją nieco uspokoić, to jedząc śniadanie Wpadło mi do głowy pyszne rozwiązanie: ,,sny i noc okrutna twe zmysły zmyliła zobacz osa leży w twej pościeli co Cię użądliła
Więc to nie był żaden zastrzyk lecz Twe urojenie I powinno szybko zniknąć Twoje przygnębienie” Słysząc to piękna kobieta się uspokoiła Lecz ja byłem niespokojny – osa nadal żyła.
Jak wiadomo osa ginie wnet po użądleniu Inny koniec tej zagadki, lecz się chowa w cieniu Lecz jak tutaj ją rozwiązać by przerwać cierpienie Wtem z kolejnym snem powstało wielkie utrapienie
We śnie bowiem wiedli Katię na Pałac Kultury Po to by jej kazać skoczyć w dół aż z samej góry Sen powtarzał się codziennie wszyscy w strachu drżeli Bowiem koniec tej historii łatwo przewidzieli.
W śnie…