Filozofia · 2 min czytania
Ballada o Irku, który spać lubił
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
1.Historię prawdziwą wam dzisiaj opowiem Historię chłopaka, co Irek się zowie Czupryna brązowa, niebieskie oczęta By były radosne już nikt nie pamięta A jakże mają się cieszyć, baranie? Skoro Irkowi skradziono posłanie?
REFREN Oj, Irek, Irek, Irek Nie bądź debilem Wiem, że kochasz te chwile Gdy w objęciach Morfeusza tkwisz Gdy liczysz pająki na suficie Oj Irek, Irek, Irek Nie bądź debilem Bo marny będzie twój los
2.Smutny nasz Irek, serce ból ściska Krąży po domu, wędruje na rżyska Wkłada swe zwłoki w śpiwór sianowy Na takim posłaniu ból pleców gotowy Udręką dla niego każdy wschód słońca Bo Irek się nigdy nie wyśpi do końca
REFREN
3.Ludzie się bardzo dziwują Irkowi Lecz pomysł im taki nie przyjdzie do głowy By swemu bratu noclegu…