Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Ballada o zakończeniu roku

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Czy istnieje coś wspanialszego dla ucznia liceum niż koniec roku szkolnego ? Nie sądzę , tym bardziej , że po drugim roku spędzonym na ciężkiej i wytrwałej harówce jedynym ratunkiem na zregenerowanie sił do matury są całe dwa miesiące odpoczynku bez zobowiązań nadrabiania materiału. Inni natomiast prawdopodobnie relaksują się w tym czasie po stresujących egzaminach. Właściwie to nie ma powodu , aby się temu dziwić. Niestety w Los Angeles , tego dnia pogoda w żadnym razie nie sprzyjała tej dość specyficznej uroczystości. Na niebie kłębiły się gęste czarne chmury , zwiastujące burzę, a mimo wilgoci, wcale nie wydawało się, aby temperatura spadła choćby o stopień. Tak. Tego dnia było bardzo duszno i gorąco. Mimo tego nikt w prognozach pogody, nie przewidział tak nagłej zmiany pogody. W liceum imienia Alberta Einsteina właśnie odbywała się uroczysta akademia zakańczająca rok szkolny. Zebrane w sali tabuny ludzi z rozrzewnieniem wsłuchiwały się w długą mowę dyrektora. - Ten rok był dla nas kolejną lekcją , podczas której zbieraliście nowe doświadczenia, uczyliście się współpracy ... – Uczniowie wraz z gronem pedagogicznym milczeli, jednak z minuty na minutę, wydawało się, że coraz mniej osób słucha mówcy. Jedną z tych osób była Carmen. Drobna dziewczyna drugiego roku o czarnych, długich włosach z niebywałym talentem do wszczynania bójek. Mimo to , co było dziwne, uczyła się bardzo dobrze. Z charakteru paskudna – niektórzy nauczyciele tak właśnie o niej mówili. Trzeba bowiem wspomnieć, że była dziewczyną dwulicową. Raz słodka jak czekoladowe ciasto babuni, a raz złośliwa i zacięta chłopczyca. W rzeczywistości przypominała jednak aktorkę. Przybierała rożne role w zależności od sytuacji. Najpierw obierała cel, a potem starała się dobić swego według talentu aktorskiego. Owszem, jej strategia życiowa nie była zbyt przyjemna, ale rekompensuje to fakt, że jest samodzielna, czy też samowystarczalna. Jak kto woli. Różnie ludzie o niej gadają. Raz , że jest po prostu wytrwała i twarda, a raz , że bezpardonowa i chamska . Ona sama się tym nie przejmowała i mało ją obchodziło co myślą inni. - Z niektórymi z was spotkam się za rok i liczę na waszą pracę... –następne słowa przetoczyły jej się przez głowę , ale wkrótce znów odpłynęła i zawiesiła wzrok na oknie. Na zewnątrz wiał porywisty wiatr, a wraz z nim w powietrzu wirowały śmieci, drobne pyłki i zielone liście zerwane z tutejszych drzew. Niebo na horyzoncie rozdarła błyskawica, rozświetlając na kilka sekund skrawek…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%