aktualnosci · 3 min czytania
Ballada o zdradzonym facecie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gwiazdy z nieba bym podarował dla swojej wybranki. lecz źle się to skończy jeśli spełniasz jej zachcianki. Koledzy przestrzegali żebym nie ulegał bo wejdzie na głowę. Zeżre twóje oszczędności twój czas zmarnuje i życia 2 połowę.
I gdy wracałem po pracy wieczorami. Wychodziłaś na spotkania różnymi porami. Zostawiałaś kartki przypięte do lodówki. I tu zaczęły się całonocne picie wódki.
Huragan podejrzeń rozszalał w się moim sercu. Wspominając z niesmakiem o ślubnym kobiercum, na którym stałem z nią patrząc w jej oczy. planując idylli obrazek sztuczny i uroczy.
Przy wódce zawsze lepiej się rozmawia. o tym z kim ma kobieta rogi mi przyprawia. Czy to może ten przystojniak co niego wzdycha. Trenera fitness wysportowanego bóbka Zbycha.
A może to ten hydraulik co drugi dzięń po niego dzwoni. A on wszystko rzuca i jak na skrzydłach do niej goni. Albo ten podstarzały playboy od nas z warzywniaka. Przemądrzały casanova udający szarmanckiego ważniaka.
Ale koniec już!Uciałem te bezcelowe spekulacje. Wyszedłem by ochłonąć i wybrałem się na kolacje. Wszedłem do lokalu