Erotyka · 2 min czytania
ballada z lektur szkolnych
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Cóż to za ogier jurny i młody A ona też nie dziewica Ona mu gałę robi w gęstwinie A on ją maca po cycach
W blasku miesiączki i w innej porze Pod tym ruchają się chlewem On jest alfonsem w Jehowów zborze A kim ta szmata? Ja nie wiem...
Ma syfa? Darmo śledzić kto pragnie? Ma HIVA? Nikt jej nie bada... Mokra od spermy gzi się w tym bagnie I tak wypłata przepada
Powiedz mi kurwo nim dam ci wino Czemu tak wielkie masz cyce? Liczyłaś pizdo może na kino? Czy tak cię chowali rodzice?
Część 22 / 2
Wciąż po melinach błądzisz nocami W burdeli wchodzisz podwoje Skaranie boskie z tymi dziwkami Gdzie kasa tam serce twoje
Melina moja tu niedaleko Pośrodku mojej dzielnicy Będziesz tam spermę łykać jak mleko Miast szlajać się po ulicy
Stój stój…