Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 5 min czytania

Balladyna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Scena I Alina: Siostrzyczko moja, powiedz gdzieżeś była? Wyszłyśmy razem, miałaś dosyć czasu, wszak ja ci siostro nie ukradłam lasu. Dlaczegoż teraz z taką białą twarzą i z przyciętymi ustami?

Balladyna:Szczerze powiedziawszy Alino, nie za dobrze się dziś czuję. Kręci mi się w głowie, widzę mroczki przed oczami...

Alina:Ty i twoja cukrzyca! Pewnie znowu spadł ci cukier... Jadłaś dziś śniadanie siostro?

Balladyna:Ze stresu nic nie mogłam przełknąć.

Alina: A więc wszystko jasne! Ale nie martw się kochanie-proszę, weż mój dzbanek i zjedz maliny. Napewno zaraz poczujesz się lepiej.

Balladyna: Naprawdę oddajesz mi swoje owoce? Przecież...

Alina: Tak siostro, zjedz wszystko. Przecież w lesie jest dużo malin, zaraz zaczniemy zbierać od początku.

Balladyna: Jesteś kochana! (je maliny)

Alina: I jak teraz Balladynko? Czujesz się lepiej?

Balladyna: Zdecydowanie Alino, dziękuję. Zaczynamy?

Alina: Jak sobie życzysz kochana. Trzy, dwa, jeden, start! (rozbiegają się w przeciwnych kierunkach) Scena II (siostry wchodzą na polanę)

Alina:Eee... Jak ci idzie różyczko?

Balladyna: Nie najlepiej szczerze mówiąc, ale zawsze mogło być gorzej. Ile malin zebrałaś?

Alina: Cztery...

Balladyna: Ja dziesięć, a las miał być przecież pełen malin.

Alina: Hej, nie moja wina, że wszystkie owoce nagle zniknęły.

Balladyna: W powietrzu się raczej nie rozpłynęły.

Alina:(ze strachem) A może to czary?

Balladyna: O tak, napewno.

Alina: Nie bądź taka ironiczna siostro, bo spotka cię to samo co starą babcię Anielę- zapomniałaś już co jej zrobił utopiec?

Balladyna: Po pierwsze utopce nie żyją w lesie, a po drugie nie sądzę by utopiec lubił maliny.

Alina: Ciii. Słyszysz?

Balladyna: Nie wygłupiaj się Alino.

Alina: Nie wygłupiam się. Balladyno, słyszysz to? Ktoś nadchdzi.

Balladyna:O Boże, masz rację. W krzaki! (chowają się w krzakach, chwilę później na polanę wchodzą harcerze z koszykami pełnymi malin. Przez chwilę szukają owoców po czym schodzą ze sceny, siostry wychodzą z ukrycia)

Balladyna: Masz swoje utopce siostrzyczko.

Alina: I co my teraz zrobimy? Balladyno, co teraz?! Nie mogę stracić Kirkora! NIe, nie, nie!(wali głową w drzewo, na ziemię sypią…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Balladyna — czytnik · opowiadania