Komedia · 5 min czytania
Balladyna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 4
Scena I Alina: Siostrzyczko moja, powiedz gdzieżeś była? Wyszłyśmy razem, miałaś dosyć czasu, wszak ja ci siostro nie ukradłam lasu. Dlaczegoż teraz z taką białą twarzą i z przyciętymi ustami?
Balladyna:Szczerze powiedziawszy Alino, nie za dobrze się dziś czuję. Kręci mi się w głowie, widzę mroczki przed oczami...
Alina:Ty i twoja cukrzyca! Pewnie znowu spadł ci cukier... Jadłaś dziś śniadanie siostro?
Balladyna:Ze stresu nic nie mogłam przełknąć.
Alina: A więc wszystko jasne! Ale nie martw się kochanie-proszę, weż mój dzbanek i zjedz maliny. Napewno zaraz poczujesz się lepiej.
Balladyna: Naprawdę oddajesz mi swoje owoce? Przecież...
Alina: Tak siostro, zjedz wszystko. Przecież w lesie jest dużo malin, zaraz zaczniemy zbierać od początku.
Część 22 / 4
Balladyna: Jesteś kochana! (je maliny)
Alina: I jak teraz Balladynko? Czujesz się lepiej?
Balladyna: Zdecydowanie Alino, dziękuję. Zaczynamy?
Alina: Jak sobie życzysz kochana. Trzy, dwa, jeden, start! (rozbiegają się w przeciwnych kierunkach) Scena II (siostry wchodzą na polanę)
Alina:Eee... Jak ci idzie różyczko?
Balladyna: Nie najlepiej szczerze mówiąc, ale zawsze mogło być gorzej. Ile malin zebrałaś?
Alina: Cztery...
Część 33 / 4
Balladyna: Ja dziesięć, a las miał być przecież pełen malin.
Alina: Hej, nie moja wina, że wszystkie owoce nagle zniknęły.
Balladyna: W powietrzu się raczej nie rozpłynęły.
Alina:(ze strachem) A może to czary?
Balladyna: O tak, napewno.
Alina: Nie bądź taka ironiczna siostro, bo spotka cię to samo co starą babcię Anielę- zapomniałaś już co jej zrobił utopiec?
Balladyna: Po pierwsze utopce nie żyją w lesie, a po drugie nie sądzę by utopiec lubił maliny.
Część 44 / 4
Alina: Ciii. Słyszysz?
Balladyna: Nie wygłupiaj się Alino.
Alina: Nie wygłupiam się. Balladyno, słyszysz to? Ktoś nadchdzi.
Balladyna:O Boże, masz rację. W krzaki! (chowają się w krzakach, chwilę później na polanę wchodzą harcerze z koszykami pełnymi malin. Przez chwilę szukają owoców po czym schodzą ze sceny, siostry wychodzą z ukrycia)
Balladyna: Masz swoje utopce siostrzyczko.
Alina: I co my teraz zrobimy? Balladyno, co teraz?! Nie mogę stracić Kirkora! NIe, nie, nie!(wali głową w drzewo, na ziemię sypią…