Inne · 10 min czytania
banalna opowieść o niegodnej uwagi osobie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pojawił się w jej życiu nie wiadomo skąd. Przybył nagle,bez zapowiedzi i zaproszenia. Po prostu pewnego dnia zobaczyła go na przystnaku autobusowym i tak stał się jej duchowym przyjacielem.Nie rozmawiali ze sobą nigdy. Czuła jednak,że jest jej najbliższą osobą. Nie miała przyjaciół.Była gruba.Tak o sobie myślała. Do tego jeszcze te wystające zęby i okulary. Taka osoba jak ona nie mogła mieć przyjaciół,mogła tylko o nich marzyć. Dlatego zajęła się nauką. Z dwojga złego wolała,żeby mówili o niej ‘kujon’ , niż ‘gruba’. I pewnego pięknego,zimowego poranka on odezwał się do niej. No tak,zapytał tylko o godzinę. A ona głupia już wtedy myślała,że mogłaby mu się....tak po prostu mogłaby mu się spodobac. I tak się zaczęło.Jej mała obsesja na punkcie chłopaka z przystnaku autobusowego.Tylko jaki to był chłopak!Przystojny, wysoki brunet z wymownym,tajemniczym spojrzeniem.’Za takie oczy mogłabym się dać torturować’ myślała,spoglądając na niego,gdy nie patrzył. On w zasadzie nigdy nie patrzył. A ona topiła się w rzece marzeń o tym zjawiskowym chłopaku. Milczenie jednak zostało przerwane,gdy zapytał o godzinę.To był dla niej pamietny dzień.Odpowiedziała mu wtedy z uśmiechem,ale ona jedna wiedziała,ile ja kosztowało,żeby cokolwiek z siebie wtedy wykrztusić. Na szczęście nie zrobiła się czerwona-jej cera zawsze była biała jak mleko. Nastepnego dnia chłopiec usiadł obok niej na przystanku i zapytał,czy dzis tez będzie taka miła i powie mu,która godzina.Tak zaczęli rozmawiać.Pytał ją o szkołę,nayczycieli,niektóre dziewczyny (co przełykała z trudem) i opowiadał o swoich kolegach.Okazało się,że chodzili do tej samej szkoły.Był o rok młodszy.Właściwie to nie o rok,tylko o 9 miesięcy.Rozmawiając z nim,marzyła ,żeby autobus się zepsuł i nie przyjechał nigdy.Lub chociaż przez nastepne 100 lat.Była szczęśliwa. I tak ona przychodziła codziennie na przystanek 10 minut wcześniej,żeby tylko zająć mu miejsce i porozmawiać choć przez chwilę. Podziwiała go.Podziwiała i wielbiła. Tak minął rok.Rok marzeń,fantazji i ciężkiej prcy.Ona zmieniła się.Babcia,która była jej bardzo bliska,powiedziała,że zrobiła się z niej ładna dziewczyna.W to nie wierzyła,ale z przyjemnościa mogła stwierdzic,że schudła. I wtedy TO się stało.Było to tak niewiarygodne,że nie mogła uwierzyć,że właśnie ją spotkało.Kiedy słuchała go,zastanawiała się,że aby na pewno ten boski chłopak mówi do niej.Chciał się umówić do kina.Z nią!!!Chciał się pokazać z nią na mieście i do tego spędzić razem czas! Czuła się taka,taka szczęśliwa.Nie przeszkadzało jej nawet,że koleżanka z klasy na wf znowu wysmiała jej kacze nogi,a później ktoś zrobił jej kawał i zabrał książki.Znalazła je później w toalecie z karteczką: ‘prezent od Mikołaja dla NAWIEDZONEJ’.Nie,nawet to nie zepsuło jej humoru. Żyła piątkowym wyjściem do kina, ten dzien stał się dla niej rozstrzygający.Wiedziała.ze od tych kilku godzin zależy jej przyszłość z nim.Z boskim chłopcem z przystanku. Babcia bardzo martwiła się o nią.Pouczała,że przecież nie zna tego chłopaka,nie wie tez,jakie ma zamiary wobec niej.Ale nie słuchała babci wtedy.’Jest po prostu zazdrosna’ myślała. Nadszedł upragniony pitątek.Przygotowywała się do niego cały tydzień- przymierzała ciuchy (po czym oczywiście stwierdzała,że nie ma w co się ubrać),robiła brzuszki, maseczki,pomalowała nawet paznokcie.Ku jej wielkiemu zaskoczeniu,dziewczyny z klasy,z którymi nigdy nie miała dobrego kontaktu, zauważyły,że się zmieniła.Zaczęły być jakieś mniej sarkastyczne i złośliwe.
Było cudownie.Spotkali się przed kinem.Pozwolił jej nawet wybrac film.Wiedziała,że lubił science-fiction,którego zreszta nie znosiła, więc zdecydowala się na jakiś nowy o cyberświecie.Nudziła się podczas seansu strasznie,ale wiedziała,że jemu się podobało.Po filmie poszli do kawiarnii.Powiedział jej,że chętnie posiedziałby z nia dłużej,ale musi wracać pisać wypracowanie.Była tak szczęśliwa,że zaoferowała mu pomoc.Zgodził się. Nastepnego dnia rano czekała już na niego z gotową rozprawką.Siedziała nad nią niemal do rana,byleby tylko było dobrze napisane.Podziękował jej i pocałował w policzek.To były najszczęśliwsze chwile w jej życiu. Od pamiętnego dnia w kinie spotykali się niemal co tydzień.No chyba,że chłopak miał jakiś trening.Na przystanku tez widywali siejuz rzadziej.Wiedziała,że musi ćwiczyc,nie mogła mu tego zabronić.W szkole specjalnie przechodziła koło jego klasy, jednak mówili sobie tylko „cześć”.Nie przeszkadzało jej to.Poza tym była zajęta robieniem dla niego prac domowych,pisaniem wypracowań i przepisywaniem notatek.Szczęśliwa była,że może mu…