Pisarstwo · 1 min czytania
Banalne westchnienia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zmarnowałem codzienność na banalnych westchnieniach O miłości tej wielkiej, i szalonej, jak ja. Spoglądając gdzieś ponad, wyczekując na maj Pełen kwiecia i spojrzeń, gdzieś po czasoprzestrzeniach.
Utraciłem ten miesiąc, przyduszony powietrzem. Gdzieś zgubiłem i maskę, tak potrzebną, jak szal. Nie pamiętam, co było, i dlaczego trwał bal. Pewnie byłem pijany od mnogości i…