Inne · 2 min czytania
Bańka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- To już drugi rok. Wrócisz do domu? Siedziałem z nim na ławce w parkowej alei Nie mam pojęcia jak mnie znalazł - Nie mam zamiaru. Jestem szczęśliwy.
Jestem szczęśliwy. Jakże dawno mogłem szczerze powiedzieć te słowa Musiałem być bardzo młody Tak, to było to. Dzieciństwo
- Pomyśl o rodzicach. Co z nimi? Martwią się o ciebie. Rodzice, nie mam im nic za złe. Starali się jak mogli by ukształtować tą mieszaninę genów jaka pozostała z połączenia ich miłości - Już nie jestem ich zmartwieniem, ani twoim.
Siedzieliśmy na ławce w parku. Spacerujący ludzie, dzieci, psy. Gładziłem palcem źdźbło trawy rosnące przy nodze ławki. Tryskająca fontanna na środku skweru. Krople wody odrywające się u szczytu strumienia by złapać…