Psychologia · 2 min czytania
Bańki nad otchłanią
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jest piękny, słoneczny dzień. Nad powierzchnią oceanu unoszą się lśniące bańki mydlane.
Większość ludzi ma swoją bańkę. Zwykle o nich nie myślą – są zbyt przekonani o ich trwałości, by zwracać na nie uwagę.
Ja swojej bańki nie mam. Zamiast unosić się nad wodą i zajmować własnymi sprawami, codziennym życiem - pływam, starając się nie utonąć. Widzę przy tym wielkie ryby i inne stworzenia żyjące gdzieś w głębi i modlę się, by nie zaatakowały.
Widzę również, że czasami jakaś bańka pęka i ktoś spada w otchłań. Jeśli jestem blisko, mogę go uratować: pokazać, jak się pływa i po pewnym czasie…